Rozmowy tylko i wyłącznie o nauce!
piątek, 19 marca 2010
Panda i inne kwiatki

W Chinach na obiedzie: ja, Chincyki dwa i D.

 

Jemy zupkę. Z chleba odpadło mi ziarno.

Ja do D. obok którego moje ziarno leży: To moje.

E: Z zęba.

 

E. do D: Nie dostałeś zaproszenia na konferencję do [nazwa rodzinnego miasta Chincyka]? Byście do mnie przyjechali.

O: A normalnie nas zaprosić nie możesz?

 

E. próbuje mi wytłumaczyć o jakim chłopaku mówi: Jeździ Corvettą, ma iPhona...

O: To jego cechy charakterystyczne.

 

I GWÓŹDŹ PROGRAMU... E. kupiła chomika pandę. Cudo. Nazywa się, jak jeden z naszych profesorów, ale na blogu będzie funkcjonował, jako Panda. :-)

E: Wybierałam go kilka godzin. Jednego dnia obejrzałam wszystkie, ale jakoś nie mogłam się zdecydować, niby Panda mi się podobał, ale nie byłam pewna. Ale następnego dnia po nią wróciłam.

O: A on miał już nadzieję, że mu się upiecze i go nie kupisz.

18:46, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (4) »
czwartek, 18 marca 2010
Rysunek

W. na ćwiczeniach narysował samochód i przed jego maską 5 ludzików.

Ja: Czy jednym z nich jestem ja?

W: Tak.

Ja: A reszta?

W: To Żydzi.

18:09, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (12) »
wtorek, 16 marca 2010
Biedronka

Biedronka - pseudonim, jaki nadał jednej naszej znajomej J., jak zobaczył ją w czerwonej w czarne grochy spódnicy.

Abyście zrozumieli kim jest Biedronka musicie wyobrazić sobie niebrzydką dziewczynę o świetnej figurze. Dziewczyna ma głos 6-latki, metrowe tipsy, a na sobie bardzo mało ubrań, ale za to dużo falbanek, kokardek, koronek, siateczek, cekinów, różu, panterki, futerek itd.

Biedronka próbuje być przesłodka i sprawia jej przykrość wszystko. No i uważa S. za swoją przyjaciółkę.

 

Przylzała do mnie do akademika S. i sobie obgadujemy Biedronkę.

S: Wiesz, co ona miała dziś na sobie?

Ja: Co?

S: Kozaki, grube rajstopy, na to szorty, bluzkę bombkę w srebne, błyszczące groszki i sportową bluzę z misiem.

 

S: Dzwoni do mnie Biedornka, jest po 22, ja się uczę, bo mam następnego dnia egzamin i mówię jej, że nie mogę rozmawiać, bo pewnie będę siedziała pół nocy, aby skończyć materiał, a ona smutnym głosem: "Nawet pół godzinki ze mną nie porozmawiasz?". No to rozmawiamy. Znaczy, ona mi opowiada, jaka jest biedna i nieszczęśliwa, bo ma słabe włosy. W pewnym momencie pyta, czy ja jej sucham. No to powiedziałam, że nie, bo gram w kulki i muszę się skupić, aby nie przegrać.

 

Ja: Pamiętasz, co ona miała na egzamin z uoopu? :D

S: Wysyła mi link do allegro do jakiejś czerwonej koronki, która ma być bluzką. I jaj jej pytam, gdzie ona się w to ubierze. To mówi, że może na wieczór z tym swoim...

Ja: I ona w tym na egzamin przyszła. :D

 

S: Wiesz dlaczego ona nie lubi X?

Ja: A nie lubi jej?

S: Nie, bo X. według Biedornki nie ma życiowych problemów.

Ja: A one się znają w ogóle?

S: No niebardzo, ale X. jest za ładna, aby mieć życiowe problemy, nie?

 

S: Żaliła mi się, że czwóra z medycyny sądowej jej popsuje średnią...

Ja: Mi pięć z medycyny też zepsuje średnią. Same tróje, a tu pięć!

 

S: Mówi mi, że kupiła sobie odżywkę do włosów kręconych. I to nic, że ona ma proste...

Ja: Może to do łonowych?

S: Nie, po prostu była promocja i nie mogła się oprzeć, aby chociaż jednej nie kupić.

17:50, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 15 marca 2010
Wycieczka rowerowa

Jak wszystkim fankom W. wiadomo, Bóg umie jeździć na rowerze.

 

Ćwiczenia.

W: Ile kilometrów jest do ciebie z Lublina?

Ja: 98.

W: Przyjechałbym kiedyś do ciebie rowerem.

(...)

Ja: Ile ty byś do mnie jechał?

W: Z dwie i pół godziny.

Ja: Bus jedzie godzinę czterdzieści...

 

O ja pierdolę! :D

17:40, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (22) »
niedziela, 14 marca 2010
Zapach lasu

Akademik.

J: Idę ci nasmrodzić w kiblu.

Ja: Możesz mi oszczędzić szczegółów...

Po chwili słyszę psikanie odświeżaniem.

J: Wcześniej śmierdziało gównem, teraz gównem w lesie.

11:42, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 85

statystyka