Rozmowy tylko i wyłącznie o nauce!
czwartek, 19 listopada 2009
Kolokwium

Miałam kolokwium z mojego najskuteczniejszego usypiacza, tzn. z prawa międzynarodowego publicznego.

Grupa przed nami powiedziała, że u nich doktor poprosił starostę grupy, aby wybrał 4 pytania z listy zagadnień. To my szybko ustaliliśmy, które pytania ewentualnie ja bym wybrała i...czekamy na doktora, przeżywając, że jak ta akcja przejdzie, to jesteśmy geniuszami.

Ja (powtarzam sobie): Pytanie 7, 22, 30 i 53, 7, 22, 30...

Koleżanka: Wylosowane liczby w dużym lotku to 7, 22, 30... :D

 

Koleżanka: Tylko ty udawaj, że się zastanawiasz przy tym wyborze pytań.

Ja: No wiem, wiem. Ma w ogóle ktoś te wszystkie zagadnienia wydrukowane?

Inna koleżanka mi podaje.

Ja: A takie, na których nie ma już zapisanych numerków, które mam zamiar wybrać? :D

 

Doktor spóźnia się... Minęło 15 minut.

Koleżanka: No to idziemy!

Ja: A może po prostu napiszemy szybko odpowiedzi, zostawimy je i wyjdziemy? Przecież i tak wiemy, jakie będą pytania. :D

 

Przyszedł doktor i...sam wybrał pytania. Ale to dobre kolokwium było. Bóg dał. :-)

 

15:48, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (11) »
środa, 18 listopada 2009
Roman i Edytka

W. w płatkach śniadaniawych znalazł taką zabawkę na długopis - dinozaura.

8 rano, poniedziałek, prawo karne. W. wyjmuje długopis z dinozaurem.

Ja: (patrzę lekko, ekhm...zaskoczona).

W: Poznaj Romana.

 

Ja i W. siedzieć zawsze w pierwszej zajętej ławce i pan magister przeważnie rozmawia tylko z nami, bo my się udzielać. :-)

Pan magister sprawdza listę obecności, przez co na nas się nie patrzy.

W: Nie patrzy na nas, bo nie wytrzymuje spojrzenia Romana.

 

Dzień wcześniej miałam zanieść dla W. i Cz. dwa słoiki bigosu z domu.

Przed akademikiem, stoję z D. i szukam czegoś w torebce. Nagle...upadła mi reklamówka z bigosem na chodnik. Takie dość głośne 'jeb'.

D: Może się nie rozbiło...

Ja: :D

 

Na 15 byłam umówiona z W. na wspólną naukę.

W drodze spotkałam Cz., który wracał z zajęć i wstąpiliśmy do sklepu. Kupiłam jajko kinder niespodziankę i ono mi upadło.

Ja: O, podzieliło losy bigosu, też się zbiło.

 

W jajku była żaba. Znaczy - 3 części do złożonenia, które miały dać żabę.

Rozłożyłam z G. (współlokatorka W. i Cz.) instrukcję obsługi i składamy...

G: Humaniści, nawet żaby nie umiemy złożyć.

Ale przyszedł Cz. i zyskał miano 'Cz. złota rączka, stworzyciel żaby'.

 

Edyta to nasza eks koleżanka. Wkurzała nas przez pół poprzedniego roku, teraz już się z nią nie spotykamy.

G: Jak nazwiemy żabę?

Ja (myślę): Eustachy.

G: To dziewczynka...

Ja: To może, jako że brakuje w naszym towarzystwie pewnej osoby...to Edytka? :-)

 

Edytka została postawiona na mikrofalówce w kuchni.

Ja: Powiększam majątek waszego domostwa.

wtorek, 17 listopada 2009
'Osłabiły nam się stosunki'

Przed ćwiczeniami z karnego. Gadam z W. o dziewczynie, która mu się podoba i do której mam iśc na herbatę na przeszpiegi. :-)

W: Zacząłeś przygotowywać grunt. Powiedziałem, że nasze stosunki się ostatnio osłabiły, to może coś ci powie.

Ja (z wyrzutem): Stosunki osłabiły?

W: (spojrzenie pt. 'jesteś głupia').

5 minut później W. mnie o coś osobistego wypytuje.

Ja: Spadaj, nie powiem, osłabiły nam się stosunki.

 

Na gg znów o herbacie z tą dziewczyną.

Ja: I tak Ci nic nie powiem.

W: powiesz, powiesz.

Ja: Bo 'nasze stosunki się osłabiły'.

W: ssij :D

Ja: I jeszcze pewnie mam jej potwierdzić, że to prawda, że już się nie [i tutaj było brzydkie określenie na seks, hehe].

W: potwierdź.
z seksu przerzuciliśmy się na całowanie.

 

 

poniedziałek, 16 listopada 2009
Laboratorium kryminalistyczne

Było wyjście do laboratorium kryminalistycznego z sekcji karnej Koła. Na 8.45 mieliśmy być na miejscu. O 8.20 piłam kolę na wydziale, a D. kawę z autmatu.

O 8.30 przyjechała taksówka. 8.40 my pod bramą, a tam...nikogo nie ma.

D: Jestem tu siódmy raz, ale po raz pierwszy przyszedłem pierwszy! No to wchodzimy do środka.

Ja: Mieliśmy czekać na resztę.

D: To nic.

Weszliśmy do laboratorium, a tam pełna sala ludzi.

Ja: Faktycznie, pierwsi jesteśmy. :D

 

Pan prowadzący: Może pamiętają państwo, jak w latach 70...

Ja i D: Tak, pamiętamy.

 

Zajęcia były nudne. Postanowiłam poczytać regulamin, który stworzył Z. do pewnego projektu w ramach sekcji.

D. pokazuje mi fragmenty dotyczące wydawania tajnych postanowień.

Ja: :D

Ja mu pokazuję artykuł o systemie kar: Drugi kodeks Tagancewa. :D

Piszę smsa do Z: Moja miłość do Ciebie się pogłębia. Jak zostanę prezydentem to tobie powierzę misję kodyfikacji prawa.

Później w kole.

Ja do Z: Nie odpisałeś mi na smsa...

Z: A chcesz być sekretarzem projektu?

Ja: Jasne. :)

Z. (wyjmuje coś z teczki): Dostaniesz dyplom.

Ja: Ojej, powieszę sobie nad łóżkiem.

 

Na zebraniu organizacyjnym odnośnie tego projektu.

Z. do przybyłych: Każdy uczestnik dostanie na koniec dyplom. Ładniejszy od tego, który dostała Pesy.

 

PS. Z okazji odwiedzenia laboratorium przechrzciłam swojego psa. Nazywa się Biodetektor, tzn. tak, jak pies w kryminalistyce. :)

 

14:15, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (16) »
niedziela, 15 listopada 2009
Nauka love

Dzwoni do mnie J.

J: Co robisz?

Ja: Teoretycznie próbuję się uczyć na kolokwium z pmp, ale w praktyce to gadam na gg z W.

J: No tak, on też się uczy. Wy się zawsze tak uczycie.

 

Wracając z domu busem, dzownię do W.

W: Kancelaria prezydenta, słucham?

Ja: Uczysz się?

W: Tak, właśnie J. do mnie przyszedł.

(...)

Ja: Zróbmy dziś wieczorem coś fajnego.

W: A masz bigos?

Ja: Mam.

W: To weź go, skrypt do pmp i wpadaj wieczorem, pouczymy się.


Po 10 minutach dzwonię drugi raz.

W: Kancelaria premiera, słucham?

Ja: Ty serio chcesz się dziś ze mną uczyć?

W: Mamy kolokwium z pmp... Taki sprawdzian.

Ja: A jak kupię połówkę?

W: O, wytaczasz ciężkie argumenty.

Ja: To jak?

W: Nie mam kasy, aby się złożyć.

Ja: To nic, kupię.

W: Widzę, że bardzo chcesz się dzisiaj ze mną uczyć.

 

Piszę do D: Pijesz dziś ze mną i W?

Ja: O której, żebym wytrzeźwiał?

(...)

Ja: Ale składasz się ze mną na wódkę, bo tato dał mi już trzeci raz na buty, tym razem chcę to wydać w tydzień, nie w dwa dni. :)

D: Oczywiście.

 

Lubię się uczyć. :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 66
Zakładki:
Jeśli cytujesz gdzieś wpisy (lub ich fragmenty) z mojego bloga, podaj źródło (tzn. link do tego bloga) i napisz mi o tym w komentarzu lub e-mailu (pesymistyczne@gazeta.pl).
Występują (dla tych, którzy są u mnie po raz pierwszy):

statystyka