WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
sobota, 31 stycznia 2009
Policja

Impreza u A., J. i N.

Wyjątkowa impreza, na której WSZYSCY byli trzeźwi. Godzina 00.30, gramy w kalambury. Nagle puk, puk do drzwi.

Policja.

Dwa mandaty po 200 zł.

 

Kolega: Jesteśmy biednymi studentami...

Policjant: Od kiedy to studenci są biedni?

 

J: Dlaczego panowie mają inne buty? Takie dali na wyposażeniu?

 

Na mandacie jest napisane:  Dokonał zakłucenia ciszy nocnej poprzez głośne zachowywanie...'

Zakłucenia.

 

W: Mogliśmy ich spytać czy oni nie byli na studiach i nie wiedzą, jak to jest z finansami.

A: A oni odpowiedzieliby, że nie i jeszcze bardziej się wkurzyli.

 

Ja: To co? Wyjdę na aulę na wykładzie i się zbierze te cztery stówki.

A: A co zbierzemy więcej, to się kupi wódki i znów zakłócimy ciszę nocną.

 

Ja: Żebyśmy chociaż mieli tu jakąś libacje... Ale przecież jest spokojnie.

Kolega: Zawsze dają za niewinność.

Ja: Państwo bezprawia,

Kolega: My to zmienimy!

Ja: Na gorsze. :)

Kolega: Ale zmienimy...

Ja: Nie będzie lepiej, ale na pewno będzie śmieszniej.

16:31, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (6) »
Telefony

Nasz starosta jest beznadziejny i nigdy nic nie wie (ale o tym już pisałam).

Jako zastępczyni (cudowna:) mam dziennie kilkanaście telefonów różniasto-organizatorskich.

 

Przed sesją profesor robił tradycyjne wpisy z wykładów. Partiami, po 100 indeksów co wykład.

Dzwoni koleżanka: Jutro też będą wpisy?

Ja: Tak.

Koleżanka: Czyli wypada przyjść na wykład?

Ja: No tak.

Koleżanka: A jak ja mam wpis to dostanę jeszcze raz?

Blondynka.

 

X: Chciałbym się przepisać z ustnego wstepu z trzeciego na siódmego.

Ja: To u starosty.

X: A kto jest naszym starostą?

 

Przed  godziną 8.

Y: Ej, gdzie jest egzamin z Rzymu?

Ja (zła, bo mnie obudził): Najpierw się wita, później przedstawia, a na koniec przeprasza, że tak rano.

Y: Ale gdzie ten egzamin?

 

Znów jakiś zorientowany.

Z: Gdzie jest Rzym?

Ja: We Włoszech.

Z: O egzamin pytam...

Blondynka. :)

12:30, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (3) »
piątek, 30 stycznia 2009
Sesja...

Wydział, 'chwila' przed sesją. Bardzo mnie bolało ucho.

Ja: Chyba umrę.

Koleżanka nie znająca mojego czarnego humoru: Oj, jeszcze nie czas na ciebie...

Ja: Spoko. Poczekam z umieraniem do rozpoczęcia sesji, abyście mogli sobie odroczyć Rzym z powodu mojego pogrzebu.

 

Dzieło J.

18:42, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (2) »
Co te studia robią z ludźmi?

Kolega P. miał egzamin z Rzymu w poniedziałek.

Pisze wczoraj na naszym forum: Wstaję rano, aby uczyć się wtępu do prawoznawstwa. Biorę książkę, czytam... Po godzinie zorientowałem się, że uczę się Rzymu. 

 

Ten sam kolega pisze do mnie sms-a: Co mam wziąć na egzamin ze wstępu?

Ja: Mózg. 

10:14, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (7) »
wtorek, 27 stycznia 2009
Zeszyt z kółkami

Mam w zwyczaju rysowanie gdzie się da. Najczęściej po pierwszej godzinie wykładów notatki bardziej przypominają zeszyt przedszkolaka, niż zapiski z wykładów studentki. 

Jakoś kiedyś nie miałam przy sobie żadnego zeszytu, więc pożyczyłam od W. taki z kółkami i kolorowymi bokami kartek (jak to się nazywa?)

No i ja rysuję, zamiast pisać...

W: Ej, miałaś robić notatki. 

Ja: (wymowne spojrzenie pt. 'jesteś głupi')

W: To drogie zeszyty...

 

Pisząc tę notkę spytałam Żyrafy, jak nazywa się zeszyt z kółkami.

Żyrafa: Hm... Hm... (udaje, że myśli)

Po chwili.

Żyrafa: Trudne pytania mi zadajesz.

Wzięła do ręki telefon.

Ja: Piszesz sms-a i kogoś o to pytasz?

Żyrafa: Tak. 

 

:)

 

23:39, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
statystyka