WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Stukanko

Lubię weekendy, bo wtedy dziewczyny z drugiego pokoju jadą sobie do domów, a my z Młodą obejmujemy w prekarium (sprawdzcie sobie w googlu) cały segment.

Ale wszystko, co dobre szybko się kończy. A czasami kończy się dramatycznie...

 

Niedziela, wczesny wieczór, wraca Z. (całkiem fajna, ale bez szaleństwa, do mnie i Młodej to jej brakuje).

Siedzimy w kuchni.

Z: Dziewczyny, macie coś przeciwko, aby nocował u mnie dzisiaj chłopak?

My: Nie, no skąd!

Ona wyszła, my się jaramy, że będzie seks.

Młoda wrzeszczy: Tylko bądźcie cicho w nocy!

Z: Nie, no co wy, dziewczyny...

My jednocześnie do siebie szeptem: Dziewica.

 

Przyszedł ten chłopak, obejrzałyśmy go, oceniłyśmy.

Siedziemy w pokoju i słyszymy jakiś głuchy odgłos stukania.

Młoda mrucząc: Co to?

Ja: Kolega penisem o ścianę wali.

Młoda: Chyba próbuje się przebić przez błonę.

 

Następnego dnia próbujemy się czegoś dowiedzieć.

Młoda delikatnie podpytując: I jak było?

Z: Ale co?

Młoda: No, jak seks?

Z: No coś ty, nic nie było, nocował tylko...

Młoda krzycząc do mnie szeptem: CAŁĄ NOC NIC?!

Ja: Młoda, ale wiesz, że on w takim razie na bank zrobił sobie dobrze pod naszym prysznicem?

Młoda: Kurwa! Idę wyparzyć brodzik!

18:22, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (29) »
niedziela, 30 stycznia 2011
Siku

Młoda umyła dłonie, nie wytarła i mnie ochlapała.

Ja: Nie sikaj na mnie!

Młoda: Znaczę teren.

 

Młoda krzyczy do mnie z łazienki.

M: Coś tu cieknie!

Ja: No cieknie, bo sikasz.

14:12, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (7) »
sobota, 29 stycznia 2011
Ciąża

Tytuł trzyma w napięciu, co nie?

 

Stancja A. i J.

Jeden z naszych kolegów został ostatnio tatusiem, więc dzieci są hot tematem.

A: A gdybym ja teraz zaszła w ciążę?

Ja: To J. wychowałby, jak swoje.

11:38, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (10) »
czwartek, 27 stycznia 2011
Magnes

W ścianach tuż przy drzwiach zamykających "skrzydła" na piętrach akademika zamontowano  takie magnesy, co by trzymały drzwi, aby się nie zamykały.
(Rozumiecie mój fachowy, techniczny opis)?

I mam straszną radość z tego, że zostawiam otwarte drzwi, bo tak fajnie klika ten magnes, jak się "przykleja".

 

Wróciłam do segmentu, drzwi, oczywiście, przykleiłam. Po chwili wpada wzburzona Młoda.

Młoda: Kurwa, co za debil ciągle te drzwi zostawia otwarte?! To trudno oderwać i ja się męczę ciągle!

Ja: ...

Młoda zerka na mnie i rzuca rozbawiona: To ty, tak?

Ja: Tak, bo to tak fajnie się przykleja...

Młoda: Ale ty jesteś pojebana.

 

Ze dwa dni później wychodzimy z naszego segmentu.

Młoda zerka na (zamknięte) drzwi, na których jest jakaś kartka przyklejona.

Młoda podekscytowana, bo ona łatwo się podnieca: Co to?!

Ja: Pewnie jakiś list do ciebie.

Młoda leci szybko, aby przeczytać, jakby ta kartka miała zniknąć.

Młoda: O, piszą, że aby oderwać od magnesu drzwi, to trzeba przycisnąć te guzik... A ja odrywałam na siłę...

Ja: Mówiłam, że list do ciebie.

 

Ale jestem zajebista, aż strach się bać.

22:36, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (14) »
środa, 26 stycznia 2011
Buhaj*

Stancja A. i J. 
J. robi nam kolację, my w pokoju pijemy drinki.

A.: Widzisz ten szary dym w przedpokoju...?

Ja: To testostern bucha z J.

 

*tytuł z dupy, a raczej od buchania. :-)

23:32, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (23) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
statystyka