WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
czwartek, 26 lutego 2009
Ja - dobra rada

Ćwiczenia z socjologii prawa.

Pani magister opowiada nam o powstaniu socjologii ogólnej. Dużo i szybko mówi, wszyscy próbują wszystko zapisać, aż w końcu...

Koleżanka: Nie piszę tego, bo to jest w książce.

Ja: Lubię mieć swoje notatki. Pisz i ty, na pewno ci się przyda.

5 minut później.

Pani magister: Po co państwo to piszą? Przecież to wszystko jest w książce. 

 

Rozdaję zagadnienia na pracę semestralną z filozofii.

Wchodzi do sali spóźniony kolega.

Ja: Chcesz swoje zagadnienie?

Kolega: A przyda mi się to na egzaminie?

Ja: Tak, przyda ci się, zważywszy na to, że egzaminu nie ma.

11:44, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (5) »
środa, 25 lutego 2009
Prosta prawda
Student musi wiedzieć wszystko. Asystent musi wiedzieć prawie tyle, co wie student. Adiunkt - w jakiej książce może wszystko znaleźć. Docent gdzie jest ta książka, a profesor gdzie jest docent.
21:31, pesymistyczne
Link Komentarze (8) »
Klamka

Wchodzę z W. do sklepu. W drzwiach od wewnątrz nie ma klamki.

Za ladą stoi młoda ekspedientka.

W. (odkrywczo): Klamki nie ma w drzwiach.

Pani: Wiem. 

Ja: Nie wyszedł ci ten podryw na klamkę. 

wtorek, 24 lutego 2009
Katolicki stosunek

Profesor X często (bardzo często) nawiązuje na wykładzie do seksu.

Profesor: Jak dojdziemy do chrześcijaństwa, niech państwo przypomną mi, abym podał link z pewną lekturą uzupełniającą. Może nie będę badał jej znajomości w praktyce, ale... Państwo przy czytaniu rozgrzeją się do czerwoności. 

Znalazłam ten link. Polecam. :) 

Najlepszy fragment wg mnie to: 'W razie stwierdzenia jakiejś nieprawidłowości, ksiądz jest obowiązany do udzielenia niezbędnego szkolenia kobiecie (...)' :)))

 

Profesor (zadając pracę semestralną): Każdy z państwa dostanie zagadnienie do omówienia... (pokazując na mnie): Np. pani dostanie seks. I szka pani w książce... (no i dalej tłumaczy co trzeba zrobić)

 

I jakie mi wypadło? Jakie? Czystość. :)))

14:44, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 23 lutego 2009
Kochające się małżeństwo

Od długiego już czasu marzą mi się rude włosy, na co Mój się burzy.

Ja (jękliwie): Ale bym chciała mieć rude włosy...

Mój: Jak skończysz 25 lat to sobie pomalujesz.

Ja: A co? Chcesz mnie wtedy rzucić?

 

Mój: Poszłabyś do kościoła... Na drogę krzyżową.

Ja (pod nosem): Już mam drogę krzyżową. Z tobą... (głośno): Powiedzieć ci coś?

Mój: Lepiej nie.

Po chwili.

Mój: Ale ci zaraz dam klapsa...

Ja (do Żyrafy): Zostań, abym miała świadka, jak pojadę na obdukcję.

 

09:27, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4
statystyka