WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
wtorek, 28 lutego 2012
Ćwiczenia z J. (czyli: to będą dobre zajęcia)

Na jednym z przedmiotów jestem z Chincykiem w grupie J.

Przed zajęciami.

J: Widziałem dziś takie dwie dupeczki!

Ja: No my z Chincykiem też cię widziałyśmy. 

 

Kucnął sobie. Zaczęłam bawić się jego włosami.

Ja: E, pada na dworze?

J: Nie, przyłączyłem się do mody "nie myj się, noś tłuste włosy".

 

Stoi z nami chłopak, który podrywa Chincyka. J. ją szturchnął, ona krzyknęła.

Podrywający: Jeszcze mi nigdy nie krzyczałaś tak głośno do ucha.

Na co Chincyk uciekła w siną dal, tzn. w moje ramiona. 

 

Ćwiczenia prowadzi młoda, atrakcyjna pani magister, w związku z czym J. włącza swój czar i wdzięk, a ona zna tylko jego imię i nazwisko z całej grupy. 

J. po którymś z tekstów na zajęciach do mnie uradowany: Będzie jebanko!

Ja: Tak, ona Ciebie wyjebie na zaliczeniu.

J. naburmuszony: Wszystko psujesz.  

 

W przerwach czytania Pratchetta słuchałam pani magister.

J. nagannie: Czytaj, a nie będziesz uważać na zajęciach!

 

Słusznie. 

17:25, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (5) »
czwartek, 23 lutego 2012
Pozdrowienia dla M.

Ponad rok temu za pośrednictwem bloga poznałam pewnego chłopaka. Jest gejem. Ostatnio się spotkaliśmy. Wzięłam ze sobą Chincyka, no bo tak.

O granicach w seksie.

Chincyk: Są granice, których się nie przekracza. Dzieci. Zwierzęta...

On: Kobiety.  

wtorek, 21 lutego 2012
O tym, jak koza zachodziła w ciążę

U Młodej. Jadę z nią, jej tatą i kozą do pana kozy, co by się odbyło radosne bzykanko. 

Tato Młodej wyjmuje sznurek z bagażnika, a tam butelka alkoholu.

Tato: Może dam kozie, to będzie łatwiejsza?

 

 

 

Jak widać, jakość zdjęcia jest zachwycająca. Wiadomo kto robił.

Od prawej: Pan Koza, Pani Koza, Młoda, Gospodarz i kapliczka na znak, że "kozaczki" będą potomstwem z prawego łoża. Nie ma puszczania, no.

 

Wracamy.

Tato do Młodej, która prowadzi: Wolniej jedź, koza będzie przestraszona.

Ja: A tam właśnie może dokonywać się cud poczęcia.

Tato: Jako przyszłej matce należy się jej troska.

Ja: Aby nie poroniła.

Mina Młodej... :-))) 

19:10, pesymistyczne , Młoda wieś
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 20 lutego 2012
Kozaczki

Wy się pytacie: "Gdzie nowe notki?", ja się pytam: "Gdzie komentarze?" :-)

 

Bardzo pod wpływem zachwycam się perspektywą, że koza Młodej może być w ciąży.

Ja: I będzie malutka koza, i ja ją będę tak kochać, i ona się urodzi w maju, więc ja zajebię sesję...

Młoda (też bardzo pod wpływem): A faktycznie, to sesja...

Ja: Wyślę cię z podaniem o odroczenie sesji do mojego dziekana, wytłumaczysz mu, że muszę wychowywać kozę. 

Młoda: A wiesz, że często rodzą się bliźniaki, a nawet trojaczki?

W tym momencie niemalże popłakałam się z zachwytu.

 

Po kilku kolejnych kieliszkach.

Ja: I ta koza będzie miała trzy kozaczki...

Młoda: Kozaczki?

Ja próbując wyjść z godnością z przejęzyczenia: A, faktycznie, musi mieć cztery, aby jedna nóżka jej nie zmarzła. 

11:28, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (12) »
niedziela, 12 lutego 2012
We are the champions

Rozmawiamy o dzieciach. Nie to, że się zanosi, spokojnie.

Młoda: Twoje dzieci będą latać z aparatem, jak ty, robić zdjęcie każdemu kotu, krowie, psu i krzyczeć do mnie "ciociu, ciociu, musimy mieć kotka!", ja będę spełniać ich marzenia, a ty później będziesz miała przejebane z tym stadem zwierząt w domu.

Ja: No chyba ty, przecież ja będę na was zarabiać, a ty mi dzieci odchowasz. Chociaż nie, bo wyrosną na nienormalne... 

Młoda: Moje dzieci będą normalne.

Ja: Genetyka temu przeczy.

 

Młoda wycina ściągi na egzamin, który miała mieć za godzinę.

Ja: Pamiętam, jak w tamtym roku na 15 minut przed egzaminem leżałaś na łóżku, ściągi niewycięte i śpiewałaś "We are the champions!".

Młoda: Hehehe, to do mnie podobne,

Ja: Ale to ja będę miała nienormalne dzieci...

Młoda: Które będą się uczyć do egzaminów, zamiast skserować od kogoś ściągi. 

 

Notka dedykowana Antemu, bo mi przypomniał, że wypadałoby coś napisać. :-) 

22:45, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2
statystyka