WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
niedziela, 30 listopada 2008
Doktor historii

W barze poznałam porządnie wstawionego doktora historii mojego uniwersytetu.

Doktor: Wiesz co jest najgorsze w studentach?

Ja: ?

Doktor: Zbyt duży pęd do zdobywania wiedzy.

Ja: ???

Doktor: No wyobraź sobie taką sytuację! (płaczliwy ton) Polecam na zajęciach książkę do przeczytania. Mówię, że warto, że to cenna lektura uzupełniająca. No i na dyżur przychodzi do mnie student, aby sobie podyskutować o niej. A ja jej nie czytałem! 

:)

sobota, 29 listopada 2008
Pozdrowienia

Urodziny Onej, mała imprezka u nas w pokoju.

Jeden z zaproszonych kolegów do koleżanek Onej z roku: Ale jesteście pijane.

Ja: Pijane znaczy się łatwiejsze, więc nie masz się czym martwić.

 

No i wizęły się i na mnie obraziły. Ach ta dzisiejsza młodzież. :)

 

Dzisiejszy dialog nie pojawił się bez przyczyny. To ma głębszy sens! :) Ale od początku... Ona wie o tym blogu, czyta go i mnie chwali ze trzy razy na dzień. ;) Ostatnio powiedziała o nim swoim koleżankom z roku (tym samym, które mnie nie lubią, bo wykazały się nadinterpretacją i doszły do wniosku, że nazwałam je dziwkami). Postanowiłam je w tym miejscu pozdrowić serdecznie. :) Nie doszukujcie się z mojej strony ironi. Podobno podoba się Wam blog, a więc i moje poczucie humoru. Teraz wiecie, że nie miałam zamiaru ani chęci Was obrazić.

PS. Nadal obowiązuje anonimowość. Żadnych imion, Dziołchy. Następnym razem powiem Wam jakiś komplement, jak nas (Oną) odwiedzicie. :D

14:20, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (8) »
piątek, 28 listopada 2008
Mój Pierworodny

Mam syna. Jest ode mnie o rok starszy, szalenie inteligentny (po mamusi), zabawny (też po mnie), ma długie, rude włosy (po ojcu, którego nie ma) i rzymski profil (po ojcu rzymianinie). Prawo to drugi kierunek, który studiuje. Pierwszy to stosunki (miedzynarodowe). Nie pamiętam dlaczego został moim synem.

W czwartek u mnie i na 6 piętrze u jego znajomych od stosunków były imprezy. To się troszkę wymieszaliśmy. Następnego dnia syn miał o 8 kolokwium, dla mnie piątek to dzień wolny od zajęć. 

Jadę busem do domu i piszę sms-a: Synu, żyjesz? Jak kolokwium? 

Nic nie odpisał, za to Ona, która została w Mieście_w którym_studiujemy pisze: Twój syn nas odwiedził, ale poszedł, bo ciebie nie zastał.

Znów do niego piszę: Synu marnotrawny, odpisałbyś matce, bo odchodzę od zmysłów, martwiąc się o Twój marny żywot.

Po 3 godzinach mi odpisuje: Oj matka, przepraszam, ale byłem niezdolny do życia. Byłem Cię odwiedzić, ale już Cię nie było, matko.

Ja: Synu, zakało naszej dwuosobowej rodziny, matka Ci wybaczy Twoją niegodziwość. Wiem, bo ciotka Ona działa szybciej od kontrwywiadu i na Ciebie doniosła.

 

Ciężko być matką. Małe dzieci - mały kłopot, rude dzieci - duży kłopot. Mam nadzieję, że moc mnie nigdy nie opuści i kiedyś ktoś zaadoptuje mojego syna. :)

Przygarnij Kropka

Wchodzę na wydział przed wykładem. Przed aulą stoi moja grupa 15 (która formalnie nie istanieje). J. czegoś szuka.

Ja: J., A. szukasz? 

J: Nie, A. została w domu i śpi. Szukam psa.

Ja: ??? (Z sali wybiega mały, czarny kundelek).

J: Chyba go przygarnę. Taki słodki jest.

Ja: A. się ucieszy. (Z ironią.)

J. dzwoni do A.: A. a co byś powiedziała, jakbyśmy przygarneli psa? (A. się rozłączyła.) Chyba ją obudziłem...

Ja: J., psa trzeba karmić, a za karmę trzeba płacić, a ty nigdy nie masz pieniędzy, bo wszystko przepijasz. 

J: To, jak będzie głodny, to się go wypuści, on się naje i do nas wróci. 

 

Po pół godziny.

Ja: To jak go nazwiesz?

J: Skurwysyn. Fajnie go będzie wołać na ulicy.

 

Znów J. dzwoni do A. 

J: A., może weźmiemy tego psa i zrobimy z niego rosół? N. się ucieszy, bo ona jakaś wygłodzona. 

10:05, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (6) »
czwartek, 27 listopada 2008
Poznajcie kolegę K.

Akademik, piętro 6, pokój koleżanki z grupy E. Kolega K. też nasz grupowy. Współlokatorka E. studiuje psychologię.

K. poznaje się z nią: K. jestem.

Współlokatroka: Michalina.

K: Rodzice cię chyba nie kochali.

 

Po jakimś czasie.

K: Michalina, zrób mi portret psychologiczny.

 

U mnie w segmencie. K. zaczepia dziewczynę z drugiego pokoju.

K: Co studiujesz? 

Dz: Fizykę z informatyką.

K: Na pierwszym roku?

Dz: (Oburzenie w spojrzeniu.)

K: Na trzecim? (Przestraszony oczami bazyliszka.)

Dz: Na drugim. (Po chwili dodaje.) Nie wyglądasz mi na studenta prawa.

K: A na jakiego wyglądam?

Dz: Na geografii. 

K: To komplement?

Dz: Nie!

 

No to mu pojechała, faktycznie.

23:42, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
statystyka