WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
wtorek, 30 grudnia 2008
Gość w dom, Bóg w dom

Poszłam na chwilę do Onej do domu. Była u niej akurat ciocia Krysia, która wyszła, aby mnie poznać (czułam się, jak gwiazda:)).

Ciocia: Ale masz rzęsy. Jak Mućka! 

 

Wygląda młodsza siostry Żyrafy.

Siostra: A, to tylko ty.

Ja: Widzę, że radość zapanowała w domu, jak przyszłam. 

 

 

niedziela, 28 grudnia 2008
Biedni chłopcy

Moja babcia mieszka na drugim końcu miasta. Pojechałam z mamą po nią, aby przyszła na obiad. W kościele obok bloku babci była akurat msza, a pod klatką stało kilku nastoletnich chłoców, palących papierosy i słuchających dudniącego głosu proboszcza. Wiadomo - po co iść do kościoła, skoro można na ławce z kolegami posiedzieć. ;)

Wychodzi moja babcia i mówi do nich: Jacy wy biedni chłopcy. Pewnie zmarźliście tutaj pod klatką, tak stoicie. Nie macie gdzie pójść... Biedna ta młodzież.

 

Nie będę opisywać min tych biednych chłopców. :)

sobota, 27 grudnia 2008
PoGGaduszki z Żyrafą

Rozmawiam z Żyrafą na gg.

Ja: Zobacz, co W. napisał w komentarzach pod Karpiami.

Ona: :P

Ja: i czego machasz jęzorem?

Ona: bo mnie nie lubisz

Ja:  ja Ciebie? wyliż mi stopy za karę!

Ona:  no na wielkanoc chcesz kiełbasę ze mnie zrobić

Ja:  no w domu się nie przelewa, sama rozumiesz

Ona: nie, nie rozumiem

Ja: nie moja wina, że jesteś blondynką

 

 

11:35, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 grudnia 2008
Bałwan

 

Tęsknię za Miastem w którym studiuję. Chce mi się do Mojego, do akademika i na wydział. :(

 

PS. Dobrzy ludzie, potrzebuję pomocy. Jak ja mam wstawić link do notki, aby zamiast adresu wyświetliło się tylko słówko, np. 'link', na któro się klika i już? Hę? :)

11:58, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Karpie

Kupiłyśmy z mamą 2 karpie. Biedne były, bo już ledwo dychały wśród dziesiątki swoich, równie biednych, braci i sióstr.

Zaniosłam je do babci (babcia mieszka z nami w domu), aby wpuściła je do wanny, gdzie pływały już dwa inne. Radosne i skore do pluskania. 

Rozmawiam z mamą.

Mama: I ożyły nasze karpie?

Ja: Jeden od razu przewrócił się na bok, a drugi pomachał płetwą i też umarł.

Mama (widząc moją skwaszoną minę): Ale umarł szczęśliwy. W wodzie.

Ja (płakać mi się chce): To nie jest śmieszne.

 

Po chwili.

Ja: Ale karpie babci są fajne. Zaczepiały nasze, które były już nieżywe. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
statystyka