WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
środa, 21 marca 2012
Dzień Wagarowicza

Pani magister od prawa pracy zrozumiała, że z okazji Dnia Wagarowicza zajęć być nie powinno. 

Z Chincykiem, J. i kolegą M. poszliśmy do baru na herbatę. I zaczęliśmy (Chincyk nie) grać w pokera na kasę, a dokładnie to o całe 3zł. I kto wygrał cała pulę? :-) 

M: Kup sobie coś ładnego.

J: Tylko nie przepierdol wszystkiego od razu!

Ja: Zapomniałam portfela, a miałam kupić ryż na obiad, więc akurat.

 

Chincyk założyła sobie fejsika.

Ch. do J.: Nie przyjąłeś mojego zaproszenia na fejsiku! Jest mi przykro.

J: Nie mogę być taki łatwy!

 

Po jakimś czasie zaakceptował jej zaproszenie.

Chincyk: No, to teraz mogę cię wyrzucić ze znajomych.

niedziela, 18 marca 2012
Kasia

Młoda w klubie. Dzwoni do niej koleżanka. Dajmy jej na blogu Kasia. 
Kasia była pod wpływem.

Kasia: Yyyyeemmmememmm...

Młoda: Kasiu?

Kasia: Yyyeeemmnmmoyyy...

Młoda: Kasiu? Nie rozumiem cię.

Kasia: Yyyymmmememe...

Młoda: Jestem w Pauzie, nie słyszę cię!

Kasia: Sssssssuuuuuuuuper!

Młoda: -.-

Kasia: To ja zaraz będę!

 

Ja: I co, przyszła?

Młoda: Nie wiem, nie widziałam, aby ktoś na czworaka chodził. 

 

13:34, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 marca 2012
Urodziny Taty Młodej

Telefonicznie z Młodą. 

 

Młoda: Masz jakieś życzenia kulinarne, abym wzięła z domu?

Ja: Młodą kapustę, którą zrobi tato.

Młoda: Nie wiem, czy zauważyłaś, ale jeszcze nie ma młodej kapusty...

Ja: ...

Młoda czując mojego focha: Makowca? Kiełbaski? Zupki ogórkowej? Gucia (imię psa rodziców Młodej) w sosie słodko-kwaśnym? 

Ja: Gucia w pomarańczach. 

Młoda: Tato będzie szukał psa, spyta, gdzie Gucio, a ja rzucę "w piekarniku".

Ja: Tato "w czym?!", a ty dalej spokojnie "w pomarańczach".

 

Bo jutro na wydziale prezydent RP będzie, to idę się polansić.

Ja: ...i on mi mówi, żebym poszła zobaczyć prezydenta. A co to, ja prezydenta codziennie w lustrze nie widzę?

Młoda: Idź, poderwij mi jakiegoś Borowika.

Ja: Przecież oni będą skoncentrowani na prezydencie, a nie na mnie.

Młoda: Rzuć się na niego, to wtedy i tobą się zainteresują.

Ja: Ta, podejdę i spytam, czy mu bloga nie poprowadzić.

Młoda: Zrobisz kategorie "porady językowe z przykładami błędów znanych ludzi".

Ja: I w ten zostaniesz gwiazdą bloga. 

 

Składam życzenia tacie Młodej z okazji jego urodzin.

Ja: Z okazji 18-stych urodzin...

Po życzeniach.

Młoda nafochowana: Lizus. Tato się przez ciebie uśmiecha! 

14:07, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (3) »
niedziela, 04 marca 2012
Wą-tró-bka

Młoda stoi z wątróbką nad kocią miską, one ocierają się jej o nogi. 

Młoda: Jak chcą to potrafią, a nie jeden chowa się po kątach, a drugi gryzie i drapie, bo tak uwielbia się przytulać.

I stoi.

Ja: Wykorzystaj tę chwilę, niech czekają.

Stoi. One nadal się do niej łaszą.

Młoda do kotów: No co to jest, co?

Mięta przerażona tym, że się na nią patrzy, a Ryszard: Miau.

Młoda: Nie! Wą-tró-bka.

Ryś: Miau.

Młoda: Nie!

Ryś: Miau.

Młoda: Wą-tró-bka.

Ryś: Miau.

Młoda: Nie! Wą-tró-bka.

Ryś: MIAU!

Ja: I on sobie myśli: no kurwa, przecież wiem, że to wątróbka.

Ryś: Miau. 

Młoda: Nie!

(Rudy ma problemy z ogarnięciem, że nie wolno wychodzić z pokoju, bo dziewczyny go nie lubią).

Ja: Może ja go teraz na korytarzu zamknę, aby zrozumiał gdzie jego miejsce?

Młoda: Genialna myśl!

No to go zamknęłam, a raczej próbowałam w skutek czego moje rączki krwawiły, a on zaczął siłą zdobywać jedzenie, tzn. wdrapywać się po Młodej.

Przekonana napaścią nakarmiła je, zjadły, po czym Mięta się schowała w szafie, Rysiek wyszedł z pokoju...

Młoda filozoficznie znad laptopa: One po prostu mają taki sposób bycia. 

21:30, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (5) »
piątek, 02 marca 2012
Subway

Ja, Chincyk i J. 

Przechodzi dziewczyna z dzieckiem w wózku. 

Chincyk patrząc na bobasa-dziewczynkę: Jaka śliczna!

J: Szkoda tylko, że ma dziecko. 

 

Chincyk: [nazwisko dziewczyny z roku] się zaręczyła.

J: No żartujesz?! Serio?! (Po chwili spokojnie). A która to?

 

Chincyk po powrocie z łazienki chce się napić coli: O, wypiliście całą.

J: Myślałem, że skoro poszłaś do łazienki, to się wody z kranu napijesz. 

statystyka