WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Papa

Rzecz działa się przedwczoraj. Rozmawiam z W. na gg o tym blogasku. :)

W: moje boskie teksty sprawiają, że internet nabiera sensu
jam jest prorokiem
zrobię sobie koszulkę 'W'

Ja: zrób :D

W: we wrześniu
po hpp
bo sobie na plecach jeszcze napiszę 'zdałem hpp - Bóg dał'

Ja: a na bokserkach 'Bóg wziął' :)

 

Tym pozytywnym akcentem zakończę opisywanie pierwszego roku studiów. :)

Mówię Wam do zobaczenia. Wrócę do wirtualnego świata za jakiś tydzień. Nie zapomnijcie o mnie, jak ja o Was nie zapomnę. :D

Papa. :)

 

20:43, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (19) »
niedziela, 28 czerwca 2009
Noce A.

Jak zostaję na noc na stancji u A. i J., to śpię z A. w jednym łóżku... J. tego nie lubi, bo musi wrócić do swojego. A jak J. wraca do swojego, to jego współlokator dziwi się, że J. mieszka czasami w ich pokoju.

Kiedyś A. została sama na stancji i musiałam dotrzymać jej towarzystwa. Gadałyśmy do 5 rano, a naszą radosną paplaninę zakończyłyśmy komentowaniem Rozmów w toku, które lecą czasami koło 4. Było akrat o niespełnionych miłościach.

Zaproszona pani koło 30-tki przedstawia się jako adwokat, która od 3 lat podkochuje się w mężczyźnie, który pracuje w biurze obok. Nie zna nawet jego imienia...

A. po głębokim zamyśleniu: Ja chyba nie chcę być jednak adwokatem... To źle wpływa na życie uczuciowe.

Ja: Po 3 latach bycia z J. też będziesz chwytała się każdej deski ratunku.

 

A. tak słodko śpi... Odwróciła się do mnie tyłem, wypięła tyłek i jak zasnęła, tak się nawet nie ruszyła. I ma takie ciepłe pośladki, że jak się do niej tyłkiem też przytuliłam, to nie musiałam się przykrywać. Taki grzejnik. :)

 

J. opowiada o nocy z A. po imprezie urodzinowej W.

Ja: A. trochę wzięło...

J: No i to mocno. Poszliśmy spać, a jej łózko, jak się rozłoży, to jest odsunięte od ściany i ona wpadła w tą szczelinę. Ja ją ciągnę, aby nie wpadła bardziej, a ta nic,  jak worek, śpi dalej.

Ja: I co? Wyciągnąłeś?

J: A za cholerę. Dobrze, że ma duże cycki i się z nimi w tej szczelinie nie zmieściła.

21:47, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (11) »
Obiad

To było jeszcze zanim Żyrafa zostawiła mnie samą...

Godzina 21, siedzę sobie na podłodze z laptopem na kolanach i nagle coś mi się przypomniało.

Ja: Żyrafa... Ja chyba zapomniałam dziś zjeść obiadu.

Żyrafa: I nie jesteś głodna?

Ja: Nie...

 

Kurde, studia, proszę Państwa, studia. :D

00:03, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (15) »
sobota, 27 czerwca 2009
W drodze na imprezę po raz drugi

Nasz kolega Q. też ma ciekawe (i długie) drogi na imprezy... Zawsze się spóźnia jakieś 3 godziny... :)

Ja do J.: Gdzie Q?

J: Dzwonił z pół godziny temu, że jedzie.

Ja: Z Radomia?*

J: Oj, znasz Q. Za godzine zadzwoni i powie, że jest już w taksówce, za kolejną, aby spytać jaki to adres...

Ja: A jak dotrze, to powie, że ma wyjebane jaja na tych, którzy się spóźniają. :D

 

Cały Q. :)

 

*Rodzinne miasto Q.

13:17, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 czerwca 2009
O Majkelu!

Umarł król, niech żyje król!

20:12, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
statystyka