WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
czwartek, 21 czerwca 2012
Poznaliśmy się

Ostatni dzień w akademiku, odwiedza mnie J. Leżymy na łóżku, on robi listę na imprezę urodzinową. Wpisał 7 osób od nas z roku i...

J: Kogo jeszcze lubimy z roku?

Ja: (myślę).

J: Kurde no...

Ja: Ja to chyba już nikogo nie lubię.

J: Cztery lata studiów, a ty nie umiesz wymienić poza sobą i mną więcej niż pięciu osób z ponad trzystu, które byś lubiła?

Ja: Na to wygląda... 

J: Na pierwszym roku zaprosiłem z czterdzieści.

Ja: A później się poznaliśmy nie tylko przy wódce... 

J. smutny: Myślisz, że oni też mnie nie lubią?

Ja: Nie przejmuj się, przynajmniej ładny jesteś.

J. zadowolony: Czyli nie lubią mnie z zazdrości. 

 

J: W ogóle to odkryłem ostatnio jaka jest moja największa zaleta!

Ja: Oprócz tego, że dobra z ciebie dupa z twarzy?

J: Jestem urokliwy!

Ja: (poker face).

J: No tak! Robię świetne pierwsze wrażenie, super bajeruję... Zademenstrować ci?

Ja: Ja cię znam, więc na mnie to nie podziała.

J: A no tak. To tak, jakby mówił ci, że dobrze wyglądasz, skoro widziałem cię bez makijażu. Mnie już nie oszukasz! 

14:38, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Młoda Szkotka

Leżę w łóżku, Młoda włącza Pocahontas.

Młoda: Kurwa! To po angielsku!

Ja: Ale, że co? Tłumaczyć ci mam?

Młoda: Co to za oglądanie bajki po angielsku?

Ja: Przynajmniej piosenek śpiewać nie będę.

Młoda szczęśliwa: To oglądamy!

 

I tak śpiewam.

Młoda do mnie z wyrzutem: Kłamałaś!

 

Szop robi kuku kolibrowi.

Młoda: Widzę pewne pdobieństwo zachowań tego szopa względem kolibra do zachowań twoich względem mnie.

Ja: Nie wiem o co ci chodzi.

Młoda: Szkoda, że ja wiem.

 

Szop walczy kolibrem niczym szpadą.

Młoda jękliwie: Młoda, Młoda, ratuj mnie, ratuj, no ratuj!

 

John Smith odpływa, Pocahontas biegnie, ja płączę.

Młoda: Biegnie za nim. Wierne suki zawsze biegną za swoimi panami.

 

Dzień następny, oglądamy Bravehart, podczas którego Młoda co jakieś 15 minut wzdychała w zachwycie nad Williamem Wallacem "gdzie ci mężczyźni?". 

Scena tortur, Młoda zachwycona, ja (tradycyjnie) rycząca.

Młoda: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI?!

Ja chlipię.

Młoda podrywając się z łóżka: Pojedziemy do Szkocji i w jakiejś jaskini znajdziemy Szkotów!

Ja: No gdzież ja będę po jaskiniach łazić?

Młoda ekscytując się: No faktycznie! Na barana cię będę musiała nieść, a jak znajdę prawdziwego Szkota, to postawię cię na ziemię i powiem: "księżniczkę ci przyniosłam", bo sama nie mogła przyjść, bo nie ma butów bez obcasów!

Zamiast chlipać ryczę ze śmiechu.

Młoda: I on mnie spyta, po co mu książniczka na obcasach, a ja mu powiem, że do noszenia jej na rękach!

 

Później. Młoda kwiczy ze śmiechu.

Ja: Ty, świnko.

Młoda nagle spokojnie: Jaka świnko?!

Ja: A, sorry, ty jesteś teraz Walecznym Szkotem, zapomniałam.

I znów zaczęła chrumkać.  

17:54, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (5) »
statystyka