WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
sobota, 30 lipca 2011
Łazienkowo

U Młodej w domu są dwie łazienki: z wanną (na górze) i z prysznicem (na dole).

Poszłam do łazienki na dole, Młoda została w swoim pokoju na górze. Po chwili doszłam do wniosku, że ona już na pewno za mną tęskni, więc zrobiłam sobie zdjęcie, jak siedzę na kiblu (w lusterku było widać tylko głowę, ramiona i kawałek piersi) i wysłałam z dopiskiem "unikalne zdjęcie Oli na kiblu". 

 

Następnego dnia. Młoda w łazience.

Pukam.

Ja: Co robisz?

Młoda: Zgadnij!

Otwieram drzwi i robię jej zdjęcia.

Młoda: Czekaj, uśmiechnę się ładniej. (Uśmiecha). Teraz rób.

 

Znów Młoda w łazience.

Ja: Co robisz?

Młoda: Sikam.

Ja: A, to ja sobie wejdę, bo muszę obczaić stan brwi.

Młoda siedziała na kiblu, ja sobie regulowałam brwi.

 

Młoda krzycząc: [Moje nazwisko], chodź tutaj, podaj mi szampon, bo stoi na pralce, a mi się nie chce wychodzić z wanny!

Wchodzę do łazienki, ta siedzi skulona w wodzie.

Ja stając nad nią i się patrząc: Nic nie widzę, nic nie widzę!

Młoda: Szampon!

Ja: Umyć ci plecki?

Młoda: Tak w gruncie rzeczy...

 

Na dole oglądam coś z jej mamą, Młoda znów w wannie.

Młoda pisze SMSa: Jak się bawisz z mamą?

Ja: Całkiem okej, bo się do siebie nie odzywamy. Przyjść do ciebie?

Młoda: Do wanny?

Ja: Nie, no posiedzę sobie z tobą, porozmawiamy.

Młoda: Luz, ale ty to tłumaczysz mamie. 

 

Gdy ona była w łazience na górze, a ja na dole i usłyszałam po wysłaniu do niej SMSa wibracje jej telefonu, w moim serduszku pojawiła się radość.

Ja: Ta wibracja sprawiła mi tyle radości! Sikam!

Młoda: Dobrze, że masz kibel na miejscu.

 

Czasami sobie wyjemy, bo kochamy wilki. Któregoś razu, jak Młoda zostawiła mnie samą w Lublinie, wysłałam jej nagranie swojego samotnego wycia. Teraz ona ma to ustawione jako dźwięk SMSa.

Siedzimy na tarasie. Jest też pani mama. Nagle rozchodzi się moje wycie, tzn. Młoda dostała SMSa.
Pani mama konsternacja, rozgląda się, patrząc na biegające po tarasie kociaki i krzyczy przejęta:

- Kupę wali! 

12:15, pesymistyczne , Młoda wieś
Link Komentarze (11) »
czwartek, 28 lipca 2011
Senne opowieści

Wychodzimy z domu Młodej, bo mamy jechać do sklepu.

Młoda: Ale mi się dzisiaj śnił seks! Z dwoma facetami. Jednym był [imię takiego kolegi], drugi potem doszedł. Ależ to był seks! Ten drugi to jakiś Łukasz.

Ja: Nawet się sobie przedstawiliście.

Młoda: Coś tym, tylko rżnięcie było. Ale imię znam.

Ja: Takie uroki miłości.

 

Młoda: Śniło mi się też coś dziwnego. Że przeniosłam się na studia do Olsztyna.

Ja oburzona: A co ze mną?!

Młoda: Ze mną się przenosiłaś.

Ja: I co ja tam robiłam?

Młoda: No też studiowałaś, a co miałaś robić?

Ja: Nawet nie wiem, czy tam jest prawo. Najwyżej bym ci obiady gotowała.

Młoda patrzy na mnie z politowaniem.

Ja: Schudłybyśmy.

Młoda: I w tym Olsztynie pokazywałam ci dworzec główny, abyś się nie zgubiła.

Ja: To my na dworcu mieszkałyśmy?

Młoda: Nie! No abyś się nie zgubiła, jak następnym razem przyjedziesz.

Ja: Ale przecież byś po mnie wyszła.

Młoda: Przecież mówiłam, że to dziwny sen. 

 

Młoda szuka czegoś na sznurkach, na których rozwieszałyśmy pranie poprzedniego dnia.

Ja: Czego ty szukasz?

Młoda: Zgadnij.

Ja nagle uświadamiając sobie, że...: A, ty w samym staniku jesteś.

Młoda: Też tego nie zauważyłam, jak wyszłam z domu. 

 

15:54, pesymistyczne , Młoda wieś
Link Komentarze (3) »
wtorek, 26 lipca 2011
Ostatnia lipcowa podróż z Młodą (beczę)

Dzień mojego powrotu od Młodej do siebie (ja to zawsze tak od dupy strony, jeszcze nie napisałam o tym, jak do niej jechałyśmy, a ja już wracam).
Młoda z Karolą odwożą mnie do Opola na pociąg. 

Karola przy jakimś wymijaniu: Ty jeździsz gorzej od mojego wujka!

Młoda: Źle jeżdżę? Wysiadaj!

Ja: W trakcie jazdy!

Karola coś tam się tłumaczy.

Młoda: Wysiadaj!

Ja: I to już. (I do Młodej). A ty przyśpiesz.

 

W radio pan pyta "jak się pozbyć dzieci na wakacje".

Ja: Wsadzić je do beczki.

Młoda: Ty to będziesz je przywozić do mnie. Ja ci będę w ogóle to je wychowywać.

Ja: Nie wiem co z nim będzie.

Karola: Przecież ona mnie wychowywała!

Ja: Zajebista reklama.

 

Młoda odrywa ręce od kierownicy.

Ja i Młoda jednocześnie: Kto prowadzi, kto prowadzi?!

No i śmiech.

Młoda: Niedługo w ogóle przestaniemy rozmawiać, bo ciągle mówimy to samo.

Ja: No ja to się już odzywam tylko ze względu na Karolę, aby czasem czegoś posłuchała.

 

Stoimy na czerwonych światłach, więc zaczyna się obczajanie kierowców z sąsiednich pasów.

Ja: Jestem ładny? Jestem młody? O nie, jestem brzydki. 

Młoda: Jestem w chuj brzydki. 

(Nas to śmieszy). 

 

Jakiś kierowca stanął na skrzyżowaniu i ma problem ze skręceniem.

Młoda: Kurwa, niech on jedzie!

Ja: Wysiądź i pójdź mu to powidzieć.

Młoda (mówiąc coraz głośniej): Zapukałabym w szybę i powiedziała "czy mógłby pan szanownie się kurwa ruszyć"?! 

 

Słyszałam już ze sto historii, jak mama Młodej w czasie jazdy ciągle potrzebuje postojów i krzyczy, gdy ktoś przyśpiesz chociażby do 80km/h, a jak jadą gdzieś daleko, to ciągle zarządza przerwy na sen.

Młoda: Nie ogarniam. Ja jadę do Opola 20 minut, rodzice do pracy 40.

Ja: Bo twoja mama ciągle tylko mówi "Zbysiu, zwolnij, Zbysiu, prześpij się, Zysiu, wstąpmy przed pracą na herbatkę."

Młoda się popłakała ze śmiechu, a to nie miało przecież być śmieszne. 

 

 

20:12, pesymistyczne , Młoda wieś
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 25 lipca 2011
Jezus

Siedzmy na Dworcu. Humor grobowy, bo jadę se w siną dal. 
Środkiem dworca idzie Jezus. Troszkę kuśtyka.

Młoda mnie szturcha: Kogo on ci przypomina?

Ja: Jezusa.

Młoda: Tylko coś dziwnie chodzi.

Ja: Też byś tak chodziła, jakby cię z krzyża zdjęli.  

czwartek, 21 lipca 2011
Młoda też ma raka

Środek nocy, jako że ostatnio spędzam z Młodą mało czasu, nie możemy się nagadać i mimo 2 w nocy nawijamy. Młoda maca się po cycku.

Młoda: Ja mam tutaj jakiegoś guzka.

Ja: Ej! Miałaś też mieć na jajniku!

 

Ja: Jajnik mnie boli.

Młoda: A mnie cycek rwie.

Ja: Ależ mamy synchronizację.

15:30, pesymistyczne , Młoda wieś
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4
statystyka