WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Moje zainteresowania

Godzina 1 w nocy, śpię. Dzwoni telefon: A.

Ja zaspana: Haaalo?

J: Co jest stolicą Łotwy?!

Ja: [ziewnięcie, szał myśli pt. "czego ty ode mnie chcesz, człowieku?!"]

J: A Madagaskaru?!

[Kilka tego typu pytań: Koreii Południowej, Somalii, Etiopii itd. No skąd ja mam to wiedzieć]?

J: Okej. To wymień mi trzy środki antykoncepcyjne.

Ja: Yyyy...

J: Wymieniaj!

Ja: Nie uprawiać seksu, anal i do buzi.

Śmiech po drugiej stronie.

J: Dwie waluty europejskie?

Ja: Euro i złotóweczka.

J: Wiedziałem! Nie masz żadnych zainteresowań poza seksem i pieniędzmi!

11:35, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (13) »
czwartek, 26 sierpnia 2010
Smutek

Ja do J: Dlaczego jesteś smutny?

J: Bo Zgredek umarł.

 

Tytuł notki idealnie odzwierciedla mój humor spowodowany egzaminem z cywilnego, który jest JUŻ za tydzień.

13:23, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Dobre wychowanie

Na grillu, na którym byłam z rodzicami. Organizatorzy zaprosili też siostrę (jego albo jej, nie wiem) z mężem i (chyba) 5-letnią córką, którzy mieszkają na wsi.

 

Dziecko niekoniecznie radzi sobie z widelcem, na którym ma kiełbaskę.

Mama dziecka: Jedz ręką.

Ja: To nic, że to miasto.

 

Mądry tatuś dziecka: Chcesz łyka piwa?

Dziecko: Wolę wódkę.

sobota, 21 sierpnia 2010
Mądrości S.

Wieki temu S. zrobiła u siebie na wsi grilla (byłam ja, A., J., koleżanka P. i kilka innych dziewczych osób:-)).

S. ogólnie to jest trochę...durna.

 

A. z J. byli u niej po raz pierwszy.

A. ogląda dom: Ładnie tu.

S: Ale to i tak wiocha.

 

Zastanawiamy się, o której powinniśmy wstać, aby wyrobić się rano na busa.

Ja: S. mogłaby nas odwieść. :D

S: Spoko. I tak wiedziałam, że to się tak skończy, więc nie piję dużo, aby wytrzeźwieć.

 

Rozmawiamy, oczywiście, o studiach.

(...)

S: Skończmy z tym gadaniem o nauce, bo i tak na gadaniu się kończy, a potem mamy komisa!

A: Ty, S., Ty dziś mądrze gadasz.

S: A nie zdarza mi się to często.

czwartek, 19 sierpnia 2010
Hex

Na stancji u W. sto lat temu.

 

W. reanimował mojego laptopa, a J. uczył mnie grać w Hexa.

W: Kto wygrał?

J. zadowolony: Ja!

W: Ale jesteś dzielny.

 

Przychodzi współlokatorka W. - G.

G: Kto wygrywa?

Ja: Raz ja, raz J.

G: Ja też kiedyś wygrałam. Jak Cz. się za mnie ruszał.

22:51, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3
statystyka