WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
wtorek, 29 września 2009
Mój świat

Jadę busem do Lublina i strasznie mi się nudzi. Nagle, niespodziewanie, znienacka (z nienacka? z nie na cka? z nie nacka?!) dzwoni do mnie koleżanka z grupy. Pyta o coś tam.

Koleżanka: A co ty masz taki głos dziwny?

Ja: Nudzi mi się... Jadę właśnie busem do Lublina. I obserwuję to, co za szybą.

K(oleżanka): I co widzisz?

Ja: Łakę. A na łące... Trawa. I drzewa też widzę.

(Faktycznie to widzę jakieś domy i stację benzynową).

K: A zabudowania jakieś?

Ja: Nic, pustka, szczere pole, całkowity brak cywilizacji. Dzicz! I bizona widzę!

K: Bizona?

Ja: Tak, bizona, takie zwierze. Ma nietypowe zabarwienie, białe oblane atramentem.

K: Hehehe, i co jeszcze?

Ja: I sępy. Dużo sępów. U was na wsi w Lublinie nazywacie te ptaki wronami, ale u mnie w mieście to sępy. I tego widzę... No tego... Elemelka.

K: Wróbla, Pesy, hehehe.

Ja: U mnie zwie się ten gatunek kondorem. Czaisz, w małym ciele, duży duch.

K: Lubię z tobą rozmawiać.

Ja: Bóg tak chciał.

21:48, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (21) »
Po poprawce kilka pierdół

Stoję z W. na wydziale po tym, jak dostaliśmy indeksy z naszymi cudnymi trójczynkami z hpp. Podchodzi jakaś dziewczynka do nas.

Dziewczynka: Co się robi, jak się nie zdało...?

W: Umiera się.

 

Do chłopaka mej siostry ciotecznej, który nosi me bagaże: Moja współlokatorka ma szczura...

On: Szczura?!

Ja: Tak. On żyje i rusza nosem. Właściwie to ona.

On: I jak się wabi?

Ja: Hm... Jak szczelina między zębami...

On: Szpara?

Siostra: Szparka?

On: Cipka?

 

Spotkanie wieczorem. Cel: piwo w podzięce za II rok.

Koleżanka: Jadłam wczoraj dorsza.

Ja: Mogę cię dotknąć?

Koleżanka: W Kołobrzegu!

Ja: A gdzie to?

 

Akademik, pokój kolegi, rozmawiamy, jest wesoło, alkohol, żarty itd.

Gospodarz tej zacnej imprezy: Kupiłem kiedyś doniczkę...

Koleżanka: I...?

Gospodarz: I nic.

 

Inna koleżanka siada na kolanie współlokatora i przyjeciela W. (taki Cz. z pierwszego roku).

I owa koleżanka, gdy już se siadła: A ty to kurwa kim w ogóle jesteś?

Cz: Cz.

To ta się odwróciła i zaczęła rozmawiać z Gospdarzem. :-)


Czy ja już wspominałam, że... jestem na II roku?! :-) I A. też. I W. I J. :-)

 

poniedziałek, 28 września 2009
Cieszcie się narody!

Jestem na 2 roku, blog nie zdechnie. :-)

Przyjmuję gratulacje, kwiaty, oferty matrymonialne i drobne datki na setną parę butów. :-)

 

Cmok w krok. :*

16:27, pesymistyczne
Link Komentarze (28) »
niedziela, 27 września 2009
Pierdoła

A. pojechała do domu i J. został sam na stancji. Dzwoni do mnie.

 

J: Mam telefon A., wiesz?

Ja: Teraz wiem...

J: I ona ma tam nasze pierwsze wspólne zdjęcie i wklepiła ramkę z serduszkami na nim.

Ja (zafascynowana): Yhyyy...

J: I nawet ty jesteś na nim w tle.

Ja: To stąd te serduszka.

...

J: Ja to jestem taka pierdoła.

Ja: Zgadza się. :D

J: No to pa.

Ja: Hehe.

J: No dobra, skoro tak prosisz, to jeszcze pogadamy.

13:10, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (20) »
sobota, 26 września 2009
Perełka w wykonaniu J.

Dzwoni J. i opowiada mi o jakiejś jego rozmowie z A.

J: (...) pytam jej, jak sądzi, dlaczego sprzedaję rower?

Ja: Na pierścionek. :D

J: No, na pierścionek albo na wyjazd do Egiptu. I pytam co woli.

Ja: Egipt.

J: Kurwa, wy jesteście takie same!

Ja: Na pierścionek jeszcze nazbierasz. Z Twoimi zdolnościami oszczędności miesięcznie odłożysz złotówkę.

J: I po roku będę miał 13 złotych, hehe.

Ja: Rok ma 12 msięcy...

J: A na tak, faktycznie.


Kucze, trzeba sobie założyć kategorię telefonicznie...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
statystyka