WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
sobota, 31 października 2009
Parasolka

Poszła sobie Pesy z W. do centrum handlowego i postanowiła zaopatrzyć się w parasolkę. Kupiłam najpierw prostą, czarną za 10,99zł i byłam zadowolona... Do czasu.
Gdy ujrzałam czerwone w białe grochy cudo w H&M, wiedziałam, że ona musi być moja!

Ja do W: Patrz, tania, 7, 95. Kup mi tą, a ja Ci oddam czarną.

W. zrobił, jak zaproponowałam, a po chwili...

W. krzyczy spod kasy: Cho no tu, głupia! (wcale tak nie krzyczał, ale sens ten sam). Ta parasolka kosztuje 7,95 FUNTÓW.

Ja (rzekłam intelignetnie): Yyyy... (A w nagłym przypływie emocji): Bierzą ją!

 

Ale się ze mnie nabijał... Żem nie odróżniam złotówek od funtów. :D

 

Wracamy z zakupów. W. z nową koszulą, ja parasolką. Pada deszcz, więc szpanuję moim nowym nabytkiem, a W. swoim czanym.

W: Ale mam ładną parasolkę za 11 ZŁOTYCH.

Ja: Za to takiej, jak moja nikt nie będzie miał!

W: Tak, bo w H&M wcale nie jest produkcja masowa. No, ale jak ja bym taką miał, to wtedy by wszyscy kupowali chcąc być tacy, jak ja.

Ja (patrząc na jego parasol): Dlatego teraz większość osób ma czarną. Bo ty taką masz.

 

Idę tegoż samego dnia z koleżanką Ł. do W. Pada deszcz. <3

Opowiadam jej historię z parasolką, ona się śmieje.

Ja: No co? Mi też się należy odrobina luksusu.

Ł: Wyglądasz, jak pod muchomorem teraz.

Ja: O, mów mi od dziś Żwirek. :D

(...)

Ł: Ludzie się za oglądają za twoją parasolką.

Ja: Widzisz... Moja parasolka wnosi szczęście w życie obcych ludzi. Radość w prozę dnia... Dobro w świat pełen grzechu!

czwartek, 29 października 2009
Zwierzątka

Moja współlokatorka z akademika studiuje weterynarię. Ona nie czai mojego poczucia humoru, więc kategoria 'akademik' zdycha. Postanowiłam więc...że czas ją ożywić babskim obgadywaniem. :D

 

U mojej współlokatorki są dwie koleżanki - też studiują weterynarię. Rozmawiają o...zwierzątkach (ile można wałkować jeden temat?!).

A tu D. napisał mi sms-a, że idzie na miasto kupić wino.

Ja: A ja czytam sobie kodeks karny. Moja współlokatorka z koleżankami gada dla urozmaicenia o zwierzętach.

Jedna z nich w tym czasie postanowiła się pochwalić pozostałym pewnym nagraniem...

Ja: Jedna ma nagrane miauczenie swojego kota.

Ja: Teraz rozmawiają o jakiś robakach, które niszczą owoce. Chyba znalazłam nowe przyjaciółki.

D: Twoje przyjaciółki są moimi przyjaciółkami, pamiętaj.

15:50, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (19) »
wtorek, 27 października 2009
Co trza przeczytać...?

Nie pamiętałam, co magister prowadzący ćwiczenia z prawa konstytucyjnego zadał do przeczytania na nastepne zajęcia. Jako że nie było nikogo (słownie: 0) z mojej grupy na dostepnym na gg, napisałam wiadomość bogatą w słowa: Co trzeba przygotować na konstytucyjne? do trzech dziewczyn ode mnie z grupy i przed prypadek do kolegi z innej.

 

Pierwsza: eeeee, a było trzeba coś?

Ja: Tak. Magister wychodził już i się wrócił i powiedział: dzieci poczekajcie, przeczytajcie to i to. I ja się zaczęłam śmiać z W. i nie pamiętam.

Pierwsza: ja też nie pamiętam. :D

Ja: Hm, no to przeczytam całą książkę.

Pierwsza: słusznie.

 

Druga: hejo, też mam problemy z przypomnieniem sobie 'co dzieci miały przeczytać' :D
ale chyba tylko te początkowe zagadnienia

Ja: Super, początkowe są najbardziej interesujące. Szczególnie historia... <3 :/

 

Trzecia: niech no zerknę.
mam coś nabazgrane o źródłach prawa konstytucyjnego.

Ja: Zajebiście.
To na pewno konstytucja jest źródłem prawa konstytucyjnego, więc nie muszę czytać.
Proste. :D

 

Do tego kolegi, któremu przypadkiem wysłałam pytanie: Sorry, pomyliłam się, to nie do Ciebie miało być. :)

Kolega: ty na gg zaczynasz zdanie duza litera i konczysz kropka?

Ja: Nie.

17:32, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 26 października 2009
Pozwolenie na budowę

Ćwiczenia z prawa administracyjnego.

Magister prowadzący zajęcia pyta nas kto wydaje pozwolenia na budowę budynku mieszkalnego.

Grupa: (cisza, każdy próbuje coś wymyśleć).

Magister: Organ jakiś tam jakiś tam (nic to nam nie mówi). Tzn. kto w praktyce?

Grupa: (udaje, że myśli, bo i tak nie wymyśli, bo nie wie).

Magister: Jak państwo zechcą wybudować sobie dom, to trzeba spytać starosty!

Ja: Luz, pozwolę wam. A co mi tam.


 

PS. Kto zdążył przeczytać znikający wpis? :D

19:09, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (41) »
niedziela, 25 października 2009
Nieletni

D. wraz z kolegą prowadzili dla uczniów jakiejś szkoły ponadgimnazjalnej gościnny wykład na jakiś tam prawniczy temat.

Przed wykładem D. pisze do mnie smsy.

D: Idę na walkę z nielatami.

Ja: Jako zdobycz wojenną masz mi przynieść jeden sutek od każdej nieletniej, jedno jądro od nieletniego i jedną flaszkę od pełnoletniego.

D: Zrobię wszystko, co w mojej mocy.

 

Dzwoni.

D: Zaraz zaczynamy...

Ja: Nie zapomnij o zdobyczach. Zrobię ci jutro z nich sosik na obiad.

15:53, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
statystyka