WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
niedziela, 31 października 2010
Nie liczy się!

Piję z P. i J. i pieprzymy głupoty. Po kolejnej kompromitującej historii opowiedzianej przez J.

J: Ale pamiętajcie! Co po pijaku, to się nie liczy!

P: W takim razie to ja jestem dziewicą.

09:49, pesymistyczne , Stancje
Link Komentarze (5) »
piątek, 29 października 2010
Bajka o milczącej Pesy

Ostatnio autorka Waszego ulubionego bloga ma słabsze dni. Dziś rano dodatkowo obudziła się niemową, gdyż wczorajsza zabawna chrypka zamieniła się w chrypę mordercę i zabrała jej głos. Ku Waszej radości, pisać nadal potrafii.

Budzi się B., tzn. Młoda.

Młoda: Czeeeeść mamo.

Chrypię ledwo co: Cześć.

Młoda: O ja! (I zaczęła się śmiać).

Bardzo śmieszne.

 

Napisałam mamie sms'a, że straciłam głos i ma mnie zapisać do lekarza, bo wracam wcześniej, niż miałam w planach.

Mama oddzwania.

Myślę se: Straciłam głos, kobieto.

Piszę smsa: Mamo, ja nie mogę mówić, więc nie dzwoń.

 

Odbieram w ksero książkę, którą zostawiłam dzień wcześniej.

Chłopak pracujący tam: Nie mam ci wydać.

Ja szeptem: To idź rozmień do sklepiku obok, mi się nie chce znów tłumaczyć, dlaczego szepcę.

Chłopak: Mam ci zostawić interes do pilnowania?

Ja: Jakby ktoś chciał coś ukraść, będę krzyczeć.

 

Poszłam na wydział. U pani w szatni zostawiam ową książkę dla D.

Ja szeptem: Przepraszam, ale nie mogę mówić...

Pani: Proszę głośniej, bo nie słyszę.

 

Wróciłam do akademika i napisałam mamie sms'a, żeby zamówiła mi taksówkę, bo przecież ja się przez telefon nie dogadam.

 

W taksówce.

Pan taksówkarz wyjątkowo młody i jako tako ładny: Dokąd jedziemy?

Ja chrypę sobie: Na PKS.

Mina pana: bezcenna.

(...)

Dzwoni do mnie N.

N: [Moje nazwisko], będziesz na wydziale, bo mam dla ciebie książkę?

Ja starając się chrypieć głośniej: Jadę do domu, bo moja krtań umiera.

N. się radował, ja nie mogłam śmiać, bo bolało.

Pan taksówkarz starając się nie śmiać: Ma pani bardzo...yyy...przyjemny głos.

 

Spadajcie, źli ludzie. :(

czwartek, 28 października 2010
Numerek

Koleżanka D. zostawia kurtkę w szatni. Dostała numerek 69.

D: O, mój ulubiony!

Pan w szatni: Mój też.

12:18, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (9) »
wtorek, 26 października 2010
Słodko

Szukujemy się z Młodą do wyjścia.

M. prasując bluzkę: Kurde, ta bluzka ma jakąś plamkę na brzuchu.

Ja: Nikt nie zauważy, przecież wszyscy i tak będą ci patrzeć w cycki.

 

Ja: [Nazwisko M.] ty się pośpiesz, godzina spóźnienia to przesada!

M: Kurwa, [moje nazwisko], szykuję się.

Ja: Nie mów do mnie "kurwa". Ja po prostu lubię seks.

 

20:51, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 25 października 2010
Dobre ćwiczenia

Ćwiczenia z pewnego przedmiotu z bardzo fajnym doktorem.

 

Dr spóźnił się 25 minut.

Dr: Im później zaczęliśmy, tym wcześniej skończymy.

S: A może zróbmy tak, że im później zaczęliśmy, tym wcześniej skończymy?

Dr: A co ja powiedziałem?

 

Dr pyta, czy wiemy coś tam.

My: Wiemy.

Dr: Można przyjąć takie domniemanie, że państwo wiedzą. A jaki charakter ma to domniemanie?

My: ...

Dr: Obalalny.

 

Dr nad o coś pyta. Cisza, nikt nie wie.

Dr: Miło mi się z państwem rozmawia, ale proszę się nie przekrzykiwać.

 

Dr patrzy na mnie i na S.

Ja: Pan nas lubi, bo się na nas patrzy. Albo jesteśmy ładne.

S: To też domniemanie obalalne.

12:00, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
statystyka