WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
czwartek, 27 października 2011
Alarm przeciwpożarowy

Godz. 13 w piątek, ja w piżamie rozmawiam przez telefon, wpada Młoda z informacją po jakimś wyjeździe terenowym, że za godzinę ma być próbny alarm przeciwpożarowy i będą nas ewakuować. Informuje z masą przekleństw. 

Po chwili: Z kim ty rozmawiasz?

Ja: Nie z mamą, możesz przeklinać. 

 

Poszła do łazienki, ja za nią, znów z telefonem przy uchu, przez który tym razem rozmawiałam już z mamą. Młoda przeklina sobie beztrosko.

Ja: Mama cię pozdrawia.

Młoda: O kurwa! Pani mamo, ja wcale nie przeklinam! (Płaczliwym tonem). Przepraszam, już nie będę!

 

Idzie pod prysznic.

Ja: Tylko szybko, bo ja też muszę.

Młoda: Miałaś cały dzień.

Ja: Nie wiedziałam, że dzisiejszego dnia będę ratowana przez strażaków, więc mi się nie śpieszyło!

 

Leżymy na łóżku i jemy śniadanie. Tak, po 13.

Ja: Ale wyjdziemy, jak będzie ten alarm?

Młoda: No coś ty. Zamkniemy się w segmencie.

Ja: A jutro znajdą nasze spalone ciała.

 

Ja: Jest za 10. Iść zamknąć drzwi?

Młoda: Idź.

Poszłam, zamknęłam, wróciłam, położyłam się obok, nadal beztrosko oglądamy film. Zaczyna wyć alarm.

Ja: Czuję się nieswojo.

Młoda: Czujesz dym?

Ja: Nie-e.

Po chwili.

Ja: Może jednak uciekajmy?

 

Znów dzwoni mama, bo miała mi coś tam podać.

Mama: Co robicie?

Ja: Płoniemy.

 

Skończył się alarm, ja wyszłam spod kołdry, pod którą się chowałam, a Młoda...

Młoda: Jestem z ciebie dumna, że zostałaś w pokoju, a nie spierdalałaś przed płomieniami. 

23:49, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 24 października 2011
Jakby któraś z Was chciała...

Siedzę z Młodą w kuchni, przychodzi kolega od kremów i opowiada nam o dziewczynie, którą próbował poderwać, ale bez powodzenia. 
My jadłyśmy kolację i radośnie smarkałyśmy.

On: Dlaczego nikt mnie nie kocha? Nie jestem brzydki, nie śmierdzę... Nie wiem o co chodzi.

Ja: No to pokaż kutasa.

On: Mama mówiła, abym nie pokazywał.

Młoda: To dlatego nikt cię nie kocha. Pokaż kutasa, to jakaś cię weźmie.

(...)

Nadal się użala.

On: No żadna mnie nie chce!

Ja: My też nie, więc nie wiem, po co przyszedłeś.

On: Nawet Durexy kupiłem, bo mam wolny pokój. 

Ja: Tutaj też ci się nie przydadzą.

On: Co ze mną jest nie tak?

Ja: Tak szczerze mówiąc, to jebiesz. Perfumami. A jeśli ja czuję przez katar, to musisz śmierdzieć masakrycznie.

 

Poszedł do toalety i zepsuł nam spłuczkę.

Młoda: Nareperuj!

Poszedł do łazienki i nadal marudząc: No kurwa, no kurwa, ja nie umiem...

Młoda wstała, poszła, nareperowała. Wrócili, on patrzył na nią nieśmiało, ona z politowaniem.

On: Ale dlaczego żadna mnie nie chce?

Młoda: Weź sobie jakąś szklankę i idź stąd.

 

Ja: Właściwie to po co przyszedłeś?

On: Bo tu tak spokojnie...

Ja: No właśnie nie, bo przyszedłeś. 

 

Ja: Przynieś sok z pokoju.

Przyniósł.

Ja: Nalej do kubka. Sobie też możesz.

Nalał.

Ja: Właściwie to czasami możesz przychodzić, bo się przydajesz.

 

On znowu marudzi.

Młoda: Ja nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.

Ja: Idź zrób kupę.  

 

Chwalę się fanpagem na facebooku. (Odcinek drugi). 

18:19, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (13) »
niedziela, 23 października 2011
Zwierzęce opowieści

Chincyk obserwuje z zainteresowaniem Mozarta walczącego z adidasem Młodej, która była w łazience.

Chincyk: Młoda, powiedz mu coś, bo on zjada ci sznurowadło.

Młoda: Jebnij go!

Chincyk spokojnie: Słowem czy czynem?

 

Dziewczyny z drugiego pokoju studiuję weterynarię (Młoda już też! Bo się w jej imieniu jeszcze nie chwaliłam).

Chincyk: Ile żyje chomik?

Jedna z nich: Rok, trochę dłużej.

Chincyk: Jak mój ma już półtora, to powinien umrzeć? 

One: Tak.

Ja: Dziewczyny!

One: NIE!

Chincyk: I co ja zrobię, jak umrze mi chomik?

Młoda twierdząca, że chomiki są idealnymi zabawkami dla kotów: No jak to co...? Recykling.

 

Kierowniczka twierdzi, że nie możemy mieć w pokoju kotów. My twierdzimy, że Bach jest nieszczęśliwy bez podwórka, ale Mozart musi zostać.

Ja: Kierowniczka mnie dziś pytała, czy koty jadą, to powiedziałam, że jeden tak.

Młoda: A drugi?

Ja: Zdechł.

 

Chincyk: A co z twoim szczurem?

Ja: Jeszcze żyje.

Młoda w tym samym czasie: Nie umarł.

 

Młoda zganiając z siebie Mozarta: Idź do [moje nazwisko].

Ja: Mów o mnie ładnie.

Młoda: Idź do kochanej matki.

I rzuciła we mnie kotem.  

 

Chwalę się fanpagem na fejsiku, jakbyście jeszcze go nie zauważyli. :-) 

12:08, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (22) »
sobota, 22 października 2011
Simba

Siedzi na podłodze bardzo nietrzeźwa koleżanka Młodej i zaczepia naszego kota, który atakował kosz na śmieci. Bierze go na kolana, głaszcze, mówi do niego.

Koleżanka pokazując ręką na nasz pokój do kota: Simba! Kiedyś to wszystko będzie twoje! Ale to ciemne miejsce (pokazuje na kosz)... To nie wolno ci do niego chodzić. 

Kot ją ugryzł.

Koleżanka: Ała!

Po chwili zamyślenia.

Koleżanka: Mogę dalej pić, czuję jeszcze ból.  

11:22, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (14) »
piątek, 21 października 2011
Nowe współlokatorki

N. i P. - nowe współlokatorki, zapamiętać. 

 

P. kichnęła, my życzymy zdrowia, Młoda kielicha.

Ja: Na kielicha jest dwa razy.

P: A ile było na seks?

Ja: Trzy.

N: Eee... Ja nigdy nie dochodzę.

Ja: Hyhyhy.

N: Do trzeciego kichnięcia!

 

Młoda kupiła sobie czapkę w panterkę z uszami.

Młoda: Pasuje mi, co nie?

Dziewczyny się zachwycają. 

Ja: Pewnie, wyglądasz jak zawsze - jak debil.

 

Jak przychodzi ktoś do nich i ten ktoś jest fajnym facetem, to jako wabik wypuszczamy Rysia. A czasami cycki Młodej...
M. zmienia bluzkę w otwartych drzwiach pokoju, bo ja stoję na przedpokoju i rozmawiamy. Z pokoju naprzeciwko wychodzi chłopak z roku dziewczyn, M. w panice wskakuje zza drzwi.

Ja: Nic nie widziałeś.

On uśmiechnięty (no jasne, nic): Nic.

Ja: Kłamczuch. Jak można nie zauważyć takich cycków?

On: Racja.

Następnego dnia znów przyszedł, ale siedział już w naszym pokoju. :-)

 

Młoda przyglądając się swojemu ponad 30-centymetrowemu wibratorowi: Zmalało mu się.

Ja: Jak twoim cyckom.

M. rycząc: Wcale nie zmalały mi cycki!

P.: O co wam znowu poszło?

M: O moje cycki.

P: Jakie cycki?

I wyszła rażona spojrzeniem Młodej.  

10:23, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2 , 3
statystyka