WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
niedziela, 11 marca 2012
Urodziny Taty Młodej

Telefonicznie z Młodą. 

 

Młoda: Masz jakieś życzenia kulinarne, abym wzięła z domu?

Ja: Młodą kapustę, którą zrobi tato.

Młoda: Nie wiem, czy zauważyłaś, ale jeszcze nie ma młodej kapusty...

Ja: ...

Młoda czując mojego focha: Makowca? Kiełbaski? Zupki ogórkowej? Gucia (imię psa rodziców Młodej) w sosie słodko-kwaśnym? 

Ja: Gucia w pomarańczach. 

Młoda: Tato będzie szukał psa, spyta, gdzie Gucio, a ja rzucę "w piekarniku".

Ja: Tato "w czym?!", a ty dalej spokojnie "w pomarańczach".

 

Bo jutro na wydziale prezydent RP będzie, to idę się polansić.

Ja: ...i on mi mówi, żebym poszła zobaczyć prezydenta. A co to, ja prezydenta codziennie w lustrze nie widzę?

Młoda: Idź, poderwij mi jakiegoś Borowika.

Ja: Przecież oni będą skoncentrowani na prezydencie, a nie na mnie.

Młoda: Rzuć się na niego, to wtedy i tobą się zainteresują.

Ja: Ta, podejdę i spytam, czy mu bloga nie poprowadzić.

Młoda: Zrobisz kategorie "porady językowe z przykładami błędów znanych ludzi".

Ja: I w ten zostaniesz gwiazdą bloga. 

 

Składam życzenia tacie Młodej z okazji jego urodzin.

Ja: Z okazji 18-stych urodzin...

Po życzeniach.

Młoda nafochowana: Lizus. Tato się przez ciebie uśmiecha! 

14:07, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (3) »
niedziela, 04 marca 2012
Wą-tró-bka

Młoda stoi z wątróbką nad kocią miską, one ocierają się jej o nogi. 

Młoda: Jak chcą to potrafią, a nie jeden chowa się po kątach, a drugi gryzie i drapie, bo tak uwielbia się przytulać.

I stoi.

Ja: Wykorzystaj tę chwilę, niech czekają.

Stoi. One nadal się do niej łaszą.

Młoda do kotów: No co to jest, co?

Mięta przerażona tym, że się na nią patrzy, a Ryszard: Miau.

Młoda: Nie! Wą-tró-bka.

Ryś: Miau.

Młoda: Nie!

Ryś: Miau.

Młoda: Wą-tró-bka.

Ryś: Miau.

Młoda: Nie! Wą-tró-bka.

Ryś: MIAU!

Ja: I on sobie myśli: no kurwa, przecież wiem, że to wątróbka.

Ryś: Miau. 

Młoda: Nie!

(Rudy ma problemy z ogarnięciem, że nie wolno wychodzić z pokoju, bo dziewczyny go nie lubią).

Ja: Może ja go teraz na korytarzu zamknę, aby zrozumiał gdzie jego miejsce?

Młoda: Genialna myśl!

No to go zamknęłam, a raczej próbowałam w skutek czego moje rączki krwawiły, a on zaczął siłą zdobywać jedzenie, tzn. wdrapywać się po Młodej.

Przekonana napaścią nakarmiła je, zjadły, po czym Mięta się schowała w szafie, Rysiek wyszedł z pokoju...

Młoda filozoficznie znad laptopa: One po prostu mają taki sposób bycia. 

21:30, pesymistyczne , Akademik
Link Komentarze (5) »
piątek, 02 marca 2012
Subway

Ja, Chincyk i J. 

Przechodzi dziewczyna z dzieckiem w wózku. 

Chincyk patrząc na bobasa-dziewczynkę: Jaka śliczna!

J: Szkoda tylko, że ma dziecko. 

 

Chincyk: [nazwisko dziewczyny z roku] się zaręczyła.

J: No żartujesz?! Serio?! (Po chwili spokojnie). A która to?

 

Chincyk po powrocie z łazienki chce się napić coli: O, wypiliście całą.

J: Myślałem, że skoro poszłaś do łazienki, to się wody z kranu napijesz. 

wtorek, 28 lutego 2012
Ćwiczenia z J. (czyli: to będą dobre zajęcia)

Na jednym z przedmiotów jestem z Chincykiem w grupie J.

Przed zajęciami.

J: Widziałem dziś takie dwie dupeczki!

Ja: No my z Chincykiem też cię widziałyśmy. 

 

Kucnął sobie. Zaczęłam bawić się jego włosami.

Ja: E, pada na dworze?

J: Nie, przyłączyłem się do mody "nie myj się, noś tłuste włosy".

 

Stoi z nami chłopak, który podrywa Chincyka. J. ją szturchnął, ona krzyknęła.

Podrywający: Jeszcze mi nigdy nie krzyczałaś tak głośno do ucha.

Na co Chincyk uciekła w siną dal, tzn. w moje ramiona. 

 

Ćwiczenia prowadzi młoda, atrakcyjna pani magister, w związku z czym J. włącza swój czar i wdzięk, a ona zna tylko jego imię i nazwisko z całej grupy. 

J. po którymś z tekstów na zajęciach do mnie uradowany: Będzie jebanko!

Ja: Tak, ona Ciebie wyjebie na zaliczeniu.

J. naburmuszony: Wszystko psujesz.  

 

W przerwach czytania Pratchetta słuchałam pani magister.

J. nagannie: Czytaj, a nie będziesz uważać na zajęciach!

 

Słusznie. 

17:25, pesymistyczne , Wydział
Link Komentarze (5) »
czwartek, 23 lutego 2012
Pozdrowienia dla M.

Ponad rok temu za pośrednictwem bloga poznałam pewnego chłopaka. Jest gejem. Ostatnio się spotkaliśmy. Wzięłam ze sobą Chincyka, no bo tak.

O granicach w seksie.

Chincyk: Są granice, których się nie przekracza. Dzieci. Zwierzęta...

On: Kobiety.  

statystyka