WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
wtorek, 15 listopada 2011
Miłość

Fejsik.

Status S. (która ma ciągłe problemy pt. "kupić czy nie kupić?"): Muszę to przemyśleć.

Współlokatorka A. i J. - N. (jak na studentkę polonistyki przystało bez polskich znaków, wielkich liter i kropków, więc przeprowadziłam korektę): O butach znowu?

S: Bardziej poważnie.

N: Oj.

Ja: N., pewnie o torebce. ;-)

A: Albo o czymś tam do włosów.

S: Może się odjebcie?

Ja: Nie możemy, bo cię kochamy. Miłość, kurwa, nie wybiera.

12:42, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (9) »
czwartek, 10 listopada 2011
Młoda, wróć!

Jęczę Młodej na gg, aby do mnie wróciła.

Młoda: A co, słoika nie możesz odkręcić?

 

Młoda ogląda fanpage'a.

Młoda o zdjęciu kota: Tylko kurwa nie Ryszard!

Ja: Urwało mi internet, nie ma mnie.

Młoda: Hahaha, jesteś. :D

Ja: Nie ma mnie, dopóki na mnie krzyczysz.
Opierdalaj mnie miło i szeptem.

Młoda: Zdziro najukochańsza...

 

Młoda: Pogadałabym z Tobą przez skajpa.
Kota byś zobaczyła.
Cycki bym Ci pokazała...

19:45, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 05 września 2011
Z pozdrowieniami dla Karoli

Młoda po koloniach do rodzinnej wsi dotarła ok. 2 w nocy. Ok. 10 dostaję SMSa od Karoliny, że śniło się jej, że Młoda wróciła do domu.

Zaniepokojna nadprzyrodzonymi zdolnościami Karoli napisałam do Młodej, żeby się dobrze ukrywała.

Trochę później na gg.

Karola: Normalnie śniło mi się, że Młoda wróciła do [nazwa jej wsi]. 

Ja: Koszmar!
I jak Ty to przeżyłaś?

K: Ej to nie śmieszne! Śniło mi się, że zadzwoniła o 3 w nocy i dziękowała za ten plakat (ten, tóry jej zrobiła w prezencie) i mówiła, że będzie wisiał w akademiku.

Po pół godziny rozmowy.

K: Ej, Młoda naprawdę do mnie dzwoniła! Mam od niej połączenie w telefonie!

Ja:  No coś Ty? Zastanawiałam się, kiedy się zorientujesz. Jakaś Ty bystra. :*

K: Ale śmieszne. Ona naprawdę jest w domu?

Ja: Nie. Rodzice jej wysłali MMSa ze zdjęciem Twojego plakatu.

K: Naprawdę? :(

22:12, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (9) »
środa, 10 sierpnia 2011
Zabijanie śmiechem

Rozmawiam z S. o moim zabiegu (podczas którego pogłaszczą mnie po jajniku) ze szczególnym uwzględnieniem grafiku wizyt znajomych, aby mi się przypadkiem nie nudziło.

S: A później czego nie wolno?

Ja: Wydłubywać szwu z brzusia. 
Ale mam nadzieję, że wolno się puszczać. :D

S: Myślę, że już na drugi dzień tak.

Ja: No to wpadnij do mnie drugiego dnia. 

11:19, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 20 czerwca 2011
I po spokojnym wyjeździe

Plan był zajebisty: ja, morze, kilka spotkań z ludźmi z Trójmiasta (Arielka, Arielka, Arielka) i spokój. 

Ale przecież mam dobre serduszko i jak usłyszałam, że S. ze swoim jednak nie mogą pojechać do jego rodziny, a nie bardzo mają kasę, aby coś wynajmować, a ona tak chciała nad morze, to przecież im zaproponowałam. W mieszkaniu ciotki są w końcu dwa pokoje...

Ja: Jesteście bardzo głośni?

S: Coś ty, my rano wyjdziemy na plażę, wieczorem wrócimy.

Ja: Ja pytam, czy jesteście głośni w trakcie seksu.

S: My nie uprawiamy seksu. Po półtora roku razem nie w głowie nam takie pierdoły.

 

S: Na pewno nie będziemy ci przeszkadzali?

Ja: Będziecie.

S: Ale i tak pojedziemy, skoro zaproponowałaś. 

11:11, pesymistyczne , Wirtualnie
Link Komentarze (18) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
statystyka