WPiA: Wydział Prawa i Absurdu
środa, 16 maja 2012
Tatuś

Niedługo są urodziny mojej mamy. Dzwoni więc tato...

Tato: Wysłać ci pieniądze na prezent dla mamy?

Ja: Nie, mało rzeczy ostatnio mówi do mnie "mamo", więc jestem bogata.

Tato: Moja krew.

Ja: Tak, wiem, że do ciebie też nic nie mówi "mamo".

 

Ja: Tatooo, dasz mi na kurs spadochronowy?

Tato: A nie taniej będzie przejechać cię samochodem, skoro znudziło ci się życie?

Ja: Czy twoim sensem istnienia nie powinno być przypadkiem spełnianie marzeń córki?

Tato (proszę zwrócić na zmianę taktyki): Ciekawe, co mama na to...

Ja: Z pewnością stwierdzi, że mój spadochron się nie otworzy i na potwierdzenie tej tezy wyciągnie wszystkie przejawy pecha w moim życiu. Trafienie na ość w filecie, kurczaka w rozbitym jajku, raka, złamanie paznokcia, a wszystko zakończy dramatycznym "daliśmy ci życie, nie chcemy dawać ci śmierci", albo zechce skoczyć ze mną, aby móc mnie asekurować.

Tato uradowany: Jak namówisz, aby skakała z tobą, to ja za to zapłacę.

 

Ja: A poza tym, to mi się uczyć nie chce.

Tato: To się nie ucz, przełóż coś na wrzesień, po co mieć wakacje? 

15:55, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (6) »
niedziela, 18 marca 2012
Kasia

Młoda w klubie. Dzwoni do niej koleżanka. Dajmy jej na blogu Kasia. 
Kasia była pod wpływem.

Kasia: Yyyyeemmmememmm...

Młoda: Kasiu?

Kasia: Yyyeeemmnmmoyyy...

Młoda: Kasiu? Nie rozumiem cię.

Kasia: Yyyymmmememe...

Młoda: Jestem w Pauzie, nie słyszę cię!

Kasia: Sssssssuuuuuuuuper!

Młoda: -.-

Kasia: To ja zaraz będę!

 

Ja: I co, przyszła?

Młoda: Nie wiem, nie widziałam, aby ktoś na czworaka chodził. 

 

13:34, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 marca 2012
Urodziny Taty Młodej

Telefonicznie z Młodą. 

 

Młoda: Masz jakieś życzenia kulinarne, abym wzięła z domu?

Ja: Młodą kapustę, którą zrobi tato.

Młoda: Nie wiem, czy zauważyłaś, ale jeszcze nie ma młodej kapusty...

Ja: ...

Młoda czując mojego focha: Makowca? Kiełbaski? Zupki ogórkowej? Gucia (imię psa rodziców Młodej) w sosie słodko-kwaśnym? 

Ja: Gucia w pomarańczach. 

Młoda: Tato będzie szukał psa, spyta, gdzie Gucio, a ja rzucę "w piekarniku".

Ja: Tato "w czym?!", a ty dalej spokojnie "w pomarańczach".

 

Bo jutro na wydziale prezydent RP będzie, to idę się polansić.

Ja: ...i on mi mówi, żebym poszła zobaczyć prezydenta. A co to, ja prezydenta codziennie w lustrze nie widzę?

Młoda: Idź, poderwij mi jakiegoś Borowika.

Ja: Przecież oni będą skoncentrowani na prezydencie, a nie na mnie.

Młoda: Rzuć się na niego, to wtedy i tobą się zainteresują.

Ja: Ta, podejdę i spytam, czy mu bloga nie poprowadzić.

Młoda: Zrobisz kategorie "porady językowe z przykładami błędów znanych ludzi".

Ja: I w ten zostaniesz gwiazdą bloga. 

 

Składam życzenia tacie Młodej z okazji jego urodzin.

Ja: Z okazji 18-stych urodzin...

Po życzeniach.

Młoda nafochowana: Lizus. Tato się przez ciebie uśmiecha! 

14:07, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 27 grudnia 2011
Zły człowiek

Z Młodą przez telefon.

M: Rodzice byli zaskoczeni, że nie przyjechałaś na święta.

Ja: Ale oni wiedzą, że ja nie jestem sierotą i też mam rodziców?

M: No wiedzą, że ich masz.  

 

M: Byliśmy w kościele i ksiądz na kazaniu mówił o jakiejś Afrykance, która każdego tygodnia czołgała się 5 kilometrów do kościoła, bo nie miała nóg...

Ja: I?

M: Jak ja wybuchnęłam śmiechem, jak sobie to wyobraziłam.

Ja: ...

M: Schowałam się za tatą, ale mama to mnie próbowała zabić wzrokiem.

 

Młoda wybierając, co by zjadła (o 23): Może bigos?

Ja: Pewnie, zjedz bigos o 23.

Młoda: Słyszałam, że jest taka dieta kapuściana...

Ja: No tak, bigos to w końcu kapusta.

 

Młoda: Ile razy z tobą rozmawiam przez telefon, tyle razy chce mi się siku.

Ja: Szczenięta też tak czasami mają, że sikają z radości na powrót właściciela.

 

Młoda opowiada o chłopaku, który ją chce, a ona go niekoniecznie, więc od początku roku akademickiego się do niego nie odzywa: On przyjechał i pyta, dlaczego mu nie odpisuję i nie odbieram telefonu. Ja powaga. A on do mnie tak prawie płącząc sapie "czy ja jestem złym człowiekiem?!"

I teraz, gdy ona coś podekscytowana mi opowiada, ja dramatycznie jej przerywam i pytam o to, czy jestem złym człowiekiem? :-)

17:33, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (20) »
poniedziałek, 21 listopada 2011
Bus

Dawno, dawno, czyli ze trzy dni temu. ;-)
Był wypadek busa, który jechał do rodzinnego miasta A., w którym wszyscy zginęli.

Dzwoni do A. jej babcia.

Babcia: Jechałaś tym busem?!  

18:52, pesymistyczne , Telefonicznie
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
statystyka